Każdy inny, a jakże cudownie razem wyglądają.
Cieszą oczy i radują moje serce.Dlaczego serce?
Bo wszystkie trzy razem kosztowały 21 zł.
Tak, 21 zł.
Pewnie, że mogłabym w internecie zamówić porcelanę Madam Stoltz,
Ib Laursen czy Green Gate,
a potem chwalić się na blogu aranżacjami
i wzbudzać w moich czytelnikach zazdrość i chęć posiadania.
Ale to nie moja bajka.
Nie, żeby mi się nie podobały te wyroby.
Po prostu nie jestem za wszelką cenę markowa.
Nie lubię lansu, snobizmu, epatowania bogactwem.
Nie lubię lansu, snobizmu, epatowania bogactwem.
Tak samo mam z ciuchami. Nabywana rzecz ma mi się podobać,
ale jej cena również ma być ładna.
I tu nie chodzi o ilość posiadanych pieniędzy.
Ale o fakt, że przyjemność z zakupów odczuwamy
tylko i wyłącznie w chwili nabywania.
tylko i wyłącznie w chwili nabywania.
A potem?
Są, to są. Mamy je, to mamy.
Czy naprawdę warte były dużych pieniędzy?
Ileż to drogich ciuchów, często ani razu nie założonych, ostatnio oddałam,
bo "wyrosłam" i nie zdążyłam z nich skorzystać, bo miałam ich za dużo.
Ileż to drogich ciuchów, często ani razu nie założonych, ostatnio oddałam,
bo "wyrosłam" i nie zdążyłam z nich skorzystać, bo miałam ich za dużo.
Co innego, jeśli coś, co nam się podoba, nabędziemy w naprawdę dobrej cenie.
Mnie okazyjne i dobre zakupy cieszą znacznie dłużej.
- biały - 9,99 zł (Pepco)
- szary - 8,99 zł (Kik)
- różowy - 2 zł (pchli targ)
Żeby nie być gołosłowną, że okazje są wokół nas,
przedstawiam najświeższy zakup:
przedstawiam najświeższy zakup:
Filiżanka ze spodkiem - 2 zł, a talerz 3 zł .
I nie trzeba jechać na targ - wystarczy wstąpić do komisu lub sh.
A Wy, moi Czytelnicy, jesteście markowi?
A może tak jak ja, kochacie okazje?
Jestem bardzo ciekawa :)
Elli
Racja, też bym je wybrała. Ma się podobać i wcale nie musi być markowo. Wazoniki cudne:)
OdpowiedzUsuńCzyli jest nas więcej :)
UsuńWazoniki cudne, róż to obecnie nie dla mnie ale wszystkie kształty piękne. Lubię wokół siebie rzeczy ładne i użytkowe, a nie do gablotki ( np. z powodu ceny ). Ten najświeższy zakup zaraz bym przygarnęła. Kształt filiżanki i jej pojemność super : )
OdpowiedzUsuńNo właśnie :) Bo strach pomyśleć, gdyby się wazon za sto-ileś złotych stłukł!
UsuńMoich też byłoby szkoda, ale strata finansowa byłaby znacznie mniejsza i zawsze w ich miejsce można kupic nowe :)
Udane łowy :) Bardzo.
OdpowiedzUsuńUściski.
Dziękuję :)
UsuńJa już oddałam serce różowemu wazonikowi :)
OdpowiedzUsuńSłodki, prawda? :)
UsuńA ja Ci powiem, że bardziej zazdroszczę (tak pozytywnie) osobom, które wyszukają piękne rzeczy za grosze, niż tym, który kupują drogą porcelanę :)
OdpowiedzUsuńMam to samo :) Tej markowej nie ma co zazdrościć, bo jak będziemy chciały, to sobie ją kupimy. A czyichś trafień nie upolujemy, niestety.
UsuńAbsolutnie- okazje:)
OdpowiedzUsuńOkazje, które kocham!
UsuńPiękne wazoniki :) Jutro lecę do Pepco, może jeszcze będą ;)
OdpowiedzUsuńPozdrowionka :)