Doczekała się pędzla lampa trafiona na pchlim targu.
Nie wiem z czego ona jest - czy z tworzywa, czy też tylko tak wygląda.
Kolorystyka beżowo-złoto-bura to nie moje klimaty,
więc nieuniknione było malowanie.
Tak wyglądała wcześniej
(była bez klosza - to co ma na sobie, to przymiarka):
Żeby uzyskać wyraźne rzeźbienia, najpierw pomalowałam całość na farbą grafitową,
potem delikatnie przeciągnęłam wystające elementy szarą,
a na koniec jeszcze dodałam bieli.
Na razie ma na sobie taki klosz, jaki miałam w domu.
Zastanawiam się nad kupnem gładkiego czarnego.
A może lepszy byłby biały?
Jak sądzicie?
Elli
Przepiękna, teraz wygląda zjawiskowo:)
OdpowiedzUsuńJedyny problem, to ten klosz :)
UsuńTeraz pasuje do większości stylizacji :)
OdpowiedzUsuńI tu masz rację - teraz jest w moim stylu :)
Usuń