Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lampa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lampa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 lutego 2018

Ile rzeczy można pomalować jedną puszką farby?



Pytanie chyba retoryczne, bo moją farbą kredową maluję i maluję, 
a dna w mojej puszce (375ml) wciąż nie widać. 
To chyba dobrze :)



Wyciągam z szaf wszelkie zdobycze zakupione 
z myślą podarowania im drugiego życia.
I czynię to.
Tzn. przemalowuję, odpicowuję, daję im kolejną szansę :)
Tak wyglądała skrzyneczka przed przystąpieniem do prac, 
po nałożeniu szarej farby i po przetarciu białą farbą:

PRZED

W TRAKCIE

PO

Poniżej ta sama skrzynka w innym ujęciu:

PRZED

W TRAKCIE

PO

I jeszcze raz:

PRZED

W TRAKCIE

PO
Specjalnie pokazuję trzy ujęcia, żeby unaocznić, 
jak bardzo dodają uroku i głębi przecierki.



To samo zadziało się z lampą (która już kiedyś gościła na moim blogu):


PO


PRZED


W TRAKCIE


PRZED

W TRAKCIE

PO

W TRAKCIE

PO

Na koniec małe poprawki zdobień ramki.
Ciemne przetarcia na szarym tle nie odpowiadały mi,
więc teraz przetarcia są białe (tło nadal szare):

PRZED

PO

Farba jeszcze jest, różne rupiecie w szafach także są.
Być może jestem monotematyczna, 
ale podoba mi się ten styl i kolor przeróbek.
Tylko patrzeć kolejnych.
Ale w następnym poście chciałabym wrócić do tematu malowania kafli farbami V33.
Minęło sporo czasu, odkąd tego dokonałam 
i chciałabym się z Wami podzielić moimi wrażeniami z użytkowania. 
Tym bardziej, że opinie w necie na ten temat są różne.
Zaglądajcie :)

Elli














poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Lampa ze stojaka




Dzisiaj obiecana w poprzednim poście kolejna zdobycz altankowa.
W poście sprzed dwóch miesięcy (TUTAJ) pokazywałam Wam stojak do urządzeń geodezyjnych.
I chociaż mój tato bardzo protestował: że to się nie nadaje do mieszkania, 
że ma ostre końce nóg i będzie rysować podłogi, 
że to pasuje tylko do ogrodu, nigdzie więcej 
- w końcu uległ i przerobił ten nieszczęsny stojak w zakresie elektryki.


PRZED

PO
Ja dodałam trochę farby szaro-beżowej oraz czarnej 
i wyszła z tego taka oto lampa.



PRZED

PO
Abażur znowu tymczasowy - taki, jaki akurat miałam w Oazie.
Pora wybrać się na zakupy, bo już dwa abażury są mi potrzebne :)
A do tej lampy myślę, że będzie pasował wysoki, czarny.


PRZED

PO

PO

Końcówki nóg okazały się wcale nie takie ostre - nie rysują podłogi.

Przypomniała mi się lampa stojąca z mojego rodzinnego domu, którą zrobił nikt inny, tylko właśnie mój tato. Od A do Z, w czasach komunizmu, z niczego. Pamiętam, że miała dwa blaciki: większy i mniejszy oraz z boku koszyk-kieszeń na gazety i mieszkała w naszym domu dosyć długo. Gdy byłam nastolatką, przerobiłam jej abażur - zrobiłam wg starej formy z brystolu i pomalowałam na kolory pasujące do pokoju. 
Lampy już dawno nie ma, ale zmysł do przeróbek po kimś mi pozostał :)))

Pozdrawiam
Elli




piątek, 29 lipca 2016

Lampa




Doczekała się pędzla lampa trafiona na pchlim targu. 
Nie wiem z czego ona jest - czy z tworzywa, czy też tylko tak wygląda. 
Kolorystyka beżowo-złoto-bura to nie moje klimaty,
więc nieuniknione było malowanie.






Tak wyglądała wcześniej 
(była bez klosza - to co ma na sobie, to przymiarka):



Żeby uzyskać wyraźne rzeźbienia, najpierw pomalowałam całość na farbą grafitową, 
potem delikatnie przeciągnęłam wystające elementy szarą,
a na koniec jeszcze dodałam bieli.


Na razie ma na sobie taki klosz, jaki miałam w domu.
Zastanawiam się nad kupnem gładkiego czarnego.
A może lepszy byłby biały?
Jak sądzicie?

Elli


poniedziałek, 16 listopada 2015

Żyrandol w nowej szacie



Miał ciekawy kształt, ale jego kolory dobijały mnie za każdym razem, gdy na niego spojrzałam.
Była tam ciemna zieleń nakrapiana czernią, złoty i czarny. Oczy bolały.
Miałam wrażenie, że jest tak ciężki, że któregoś dnia spadnie mi na głowę.
I ostatnio, gdy w Oazie zostałam na kilka dni sama, 
bez wiedzy mojego M. po prostu go pomalowałam.
Moim zdaniem od razu nabrał lekkości - prawie fruwa pod sufitem :) 
No, może trochę przesadzam :)


Pomalowałam go białą farbą, a następnie trochę tapowałam różnymi kolorami: 
jasno-szarym, blado-różowym, błękitnym.







A jeszcze niedawno wyglądał tak:


Przyznam się Wam, że podczas mojego pobytu prawie nie wypuszczałam pędzla z rąk.
Aż mi się farby pokończyły.
Ale te prace dotyczyły trochę większych projektów, 
więc pokażę je dopiero po całkowitym zakończeniu. 
Ze względu na to, że nie bywam tam zbyt często, trudno mi określić, kiedy to nastąpi. 
Mam nadzieję, że niedługo - muszę tylko zaplanować wyjazd z nowym zapasem farb.

Pozdrawiam wszystkich zaglądających  
Elli