poniedziałek, 1 sierpnia 2016

W poszukiwaniu krzesła idealnego



Mój kręgosłup zakochał się w nim, kiedy pierwszy raz na nim usiadłam.
Nie, nie chodzi o sedes, lecz o Sedus - krzesło Sedus.
Zaprojektowane w latach dwudziestych ubiegłego stulecia specjalnie dla architektów,
czyli osób spędzających długie godziny na krześle.
Zetknęłam się z nim chyba ponad dwa lata temu na Wrocławskich Targach Kontury
Wystawiała je Retrofrajda (wraz z innymi bardzo ciekawymi fotelami).
Kto chce zobaczyć, jak wygląda oryginalny Sedus, może zajrzeć tu:
https://pl.pinterest.com/pin/509962357782590341/



Najpierw były wrażenia wzrokowe - spodobało mi się na tyle, 
że zapragnęłam na nim usiąść.
Nie zastanawiając się, zrobiłam to.
Od razu zawołałam męża, żeby też spróbował.
Niesamowity komfort siedzenia.
Był ugotowany, już chciał je brać.
Ale cena - oryginał, pięknie odnowiony, sygnowany - była zaporowa.
1 700 zł
Później jeszcze przez jakiś czas Sedus był wystawiony na OLX.
W końcu zniknął, chyba znalazł swojego właściciela.

Od tej pory oboje byliśmy na ten wzór wyczuleni, szukaliśmy okazji.
I wreszcie znaleźliśmy, za ułamek ceny.
Nie jest to ta sama firma, ale równie znana w Niemczech, 
Ama Elastik zajmująca się produkcją krzeseł biurowych.
Kupiliśmy je w takim stanie:






Ktoś to krzesło pokrył błyszczącą czarna farbą, 
która, niestety, się łuszczyła.
Trzeba było całość czyścić.
Trochę czasu mi to zajęło - przypłaciłam te prace tygodniowym bólem pleców, 
mimo, że w pewnym momencie mąż również wziął się za szlifowanie.
Na środkowym etapie wyglądało to niezbyt zachęcająco:



Po dokładnym usunięciu czarnej farby, pobejcowałam drewno,
a następnie polakierowałam satynowym lakierem.
Teraz z każdej strony prezentuje się pięknie
i chętnie pozuje do zdjęć :)







Trochę było z nim męczarni, ale dziś już je mam.
Jest piękne :)
I jest moje!

To już trzecie krzesło przy moim biurku w przeciągu 1,5 roku.
Mam nadzieję, że ostatnie.
Póki co, siedzi się bardzo wygodnie :)

Elli




7 komentarzy:

  1. Przepiękny okaz. Wspaniale odnowiony. Podziwiam i wzdycham:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jest do czego wzdychać - bardzo jestem zadowolona z tego trafienia :)

      Usuń
  2. Teraz krzesło wygląda pięknie - takie starodawne - retro. Świetnie się nim zaopiekowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) W realu wygląda jeszcze ładniej niż na zdjęciach :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie zawiedzie mnie przy dłuższym użytkowaniu :)

      Usuń
  4. Ponadczasowa forma krzesła. Piękne:)

    OdpowiedzUsuń