Pokazywałam Wam jakiś czas temu (TUTAJ) krzesło ogrodowe (ZDOBYCZNE!)
zamalowane brązową farbą olejną.
Krzesło ma około 40 - 50 lat (albo i więcej).
Podobne są dziś do nabycia w Ikea.
Ale co stare, to stare :)
Wystarczyło mu trochę kosmetyki i pięknie uzupełnia kącik w ogródku:
| PRZED |
Oj, za ten kącik ogródkowy u rodziców też chyba będę musiała się wziąć :)
Ale to już w przyszłym roku.
W altance, w której znalazłam prezentowane krzesło,
jest jeszcze taki sam składany metalowy stołek.
Niestety, sam stelaż - trzeba dobrać deski na siedzenie.
Ale myślę, że uda się go też uratować :)
A w następnym poście zaprezentuję inną altankową zdobycz po przeróbce.
Już dzisiaj zapraszam :)
Elli
Zawsze podobały mi się te krzesełka. Wyglądają tak lekko i wdzięcznie. Gratuluję znaleziska:)
OdpowiedzUsuńKrzysło wygląda lekko, a tymczasem jest żeliwne, więc ciężkie i stabilne :)
UsuńMam podobne krzesełko i bardzo je lubię. Twojemu slicznie w białym wdzianku. Pozdrawiam - Ala :)
OdpowiedzUsuńStwierdziłam, że białe i czarne pasuje do wszystkiego, jest uniwersalne. Tak na wszelki wypadek, bo jeszcze nie wiem, w jakiej aranżacji będzie wykorzystywane.
UsuńPozdrawiam!
Takie krzesło w ogrodzie to skarb! :) warto było go zachować :)
OdpowiedzUsuńSkarb tym większy, że darmowy :)
UsuńNie nasuwa mi się inne słowo jak - przesłodkie to krzesełko po zmianie :)
OdpowiedzUsuńNiby zmiana nieduża, ale efekt super.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Bardzo fajnie napisane. Jestem pod wrażeniem i pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńŚwietnie napisany artykuł.
OdpowiedzUsuń