czwartek, 11 sierpnia 2016

Dobre strony wyjazdów




Trochę w ostatnim poście ponarzekałam,
a przecież wyjazd był w sumie bardzo udany.
Dzisiaj więc o tych dobrych stronach.
Podczas wyjazdów zwracam uwagę nie tylko na detale architektoniczne, urbanistykę, 
ale także buszuję po wszelkiego rodzaju bazarach, second handach, targach, namiotach.
Jak je zwał, tak zwał - chodzi o miejsca, gdzie okazyjnie można coś fajnego kupić.
W tamtym roku też pokazywałam Wam moje perełki TUTAJ,
a dzisiaj prezentacja tegorocznych łupów:


Najbardziej jestem zadowolona 
z bardzo dużych (średnica 33 cm) drewnianych talerzy po 10 zł za sztukę.


Wzięłam cztery, bo wymyśliłam dla nich wielorakie zastosowanie.


Oprócz takich oczywistości, jak serwowanie na nich owoców, czy serów, 
chcę podawać na nich zapiekanki prosto z pieca w gorących naczyniach, 
a także będą służyły jako podkładki pod zastawę stołową.
Zastosowań pewnie znajdzie się jeszcze więcej 
i pewnie będę żałowała, że kupiłam tylko cztery :)



Zauroczyły mnie te buteleczki z uszkiem i z rurką po 3 zł za sztukę.


Dzisiaj podałam w nich kisiel cytrynowy :)


Takich słoików jest w tej chwili wszędzie zatrzęsienie.
I to w coraz niższych cenach
(ja swój pierwszy kupowałam za ok. 20 zł).



Gdy zobaczyłam fioletowy i w dodatku po 4 zł - nie mogłam się oprzeć.
Taniej już chyba się nie da.


Trafiły mi się także duże paczki (50 szt.) serwetek w kolorze lnu i czarnym po 2 zł.
Ich nigdy nie za wiele.


Jestem wyczulona na kolor biały, czarny i szary. 


Biało czarna kosmetyczka nie mogła umknąć mojej uwadze - 5 zł.


No i literki. 
Duże, drewniane, z uchwytem do powieszenia. 
W tk maxx za taką zapłaciłam 20 zł po przecenie.
Te były po złotówce. 
Chciałam ich nabrać całe mnóstwo, ale resory by tego nie wytrzymały.
Kolory oczywiście do zmiany.

Żeby nie było, że na urlopie tylko za zakupami latam, informuję, że
- korzystałam ze słońca (dowody na cały ciele)
- dużo spacerowałam
- przeczytałam książkę (400 stron)
- trochę szydełkowałam
Nie mówiąc o grilowaniu, drinkach i takich tam...
Zakupki to tylko taki bonus :)

Pozdrawiam Was serdecznie!
Elli






13 komentarzy:

  1. Zakupy cudowne :)
    Bardzo mi się podobają. Fajnie że odpoczęłaś!ja też lobię grille i takie tam :)
    Ja też mam słoiczek z rączką - ale bez słomki - używa go mój kochany w pracy - nic mu już do kawy nie naleci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki takim słoiczkom nie grozi nam przypadkowe połknięcie osy. Więc chyba dobrze, że są wszechobecne :)

      Usuń
  2. Ale upolowałaś.Uwielbiam starocie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne łupy, buteleczki czadowe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu rzuciły mi się w oczy - niby taki drobiazg, a cieszy :)

      Usuń
  4. i pamiątki i użyteczne Tych talerzy drewnianych w takiej cenie to zazdroszczę
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się z nich cieszę :) i pewnie przydałyby się jeszcze ze dwa :)

      Usuń
  5. No proszę, jakie niecodzienne souveniry z podróży : ) Talerze są świetne! Nie dość, że stylowo się prezentują, to jeszcze będą w ciągłym użyciu z racji swojej solidności. Bardzo podobają mi się też szare zdobycze, uwielbiam ten kolor i zawsze wypatruję go w marketach wnętrzarskich niczym sroka świecidełek : ) No a słoiczki z rurką robią tego lata prawdziwą furorę, ale nic dziwnego – są bardzo praktyczne i w dodatku mają fajny, trochę retro styl. No i są coraz tańsze jak słusznie zauważyłaś : ) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dość, że nabyłam fajne rzeczy, to samo wyszukiwanie jest wielką przyjemnością :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. A jaką książkę przeczytałaś? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat wpadła w moje ręce książka K.Grocholi "Zielone drzwi" - na wakacjach lubię książki, które "lekko wchodzą".
      A kto pyta?

      Usuń