piątek, 24 lipca 2015

Z wypoczynku też można przywieźć łupy :)


Mam nadzieję, że nie jestem w tym odosobniona. W czym? 
W szukaniu ciekawych rzeczy nawet podczas wyjazdów. 
Moim zdaniem jest to okazja, by kupić coś innego, niż w swoich okolicach. 
Albo trafić na okazje cenowe.
Nad naszym polskim morzem, wśród straganów pełnych plastikowych, tandetnych gadżetów znalazłam kilka ciekawych rzeczy.

Duży domek ceramiczny - będzie pasował do moich małych nabytych w Empiku:



Ptaszek ceramiczny - były różne rozmiary, chętnie przytuliłabym wszystkie, 
ale gdzie to wszystko pomieścić :)




Przecudne, proste koniki w stylu skandynawskim. 
Chyba z kamienia lub z betonu - są ciężkie i szorstkie.
Zastanawiam się, czy je przemalować. 
Ale na razie podobają mi się takie, jakie są:



Zestaw tych gadżetów już teraz sam w sobie jest dekoracją, a co dopiero, gdy je odpowiednio zaaranżuję :)


Trafiłam jeszcze dywanik 120x80 cm z kremowej bawełny z szarymi nadrukami.
Za jedyne 50 zł. Według mnie to była okazja. A może tylko tak mi się wydaje?






Oprócz tego drewniane jajka po 1 zł za sztukę - na Wielkanoc będą jak znalazł :)


i drewniana deseczka za 3 zł.
Już mam pomysł, co z nią zrobię. 
I nawet jak mi nie wyjdzie, to za te pieniądze nie będzie mi szkoda.



Nazbierałam piórek, szyszek, kamieni - nigdy nie wiadomo, kiedy mogą się przydać
 (szyszki wiadomo - na Boże Narodzenie):



Podobało mi się jeszcze kilka rzeczy, ale w ich przypadku powstrzymała mnie cena. 
Pokażę je jednak, jako przykład ładnych gadżetów wśród nadmorskiej tandety.
Choćby ta lampa, która po włączeniu daje bardzo ładny efekt. 
Czy nie wyglądałaby fajnie w pokoju wypoczynkowym nad morzem?



Rzeczy z muszelek zawsze trąciły kiczem. 
Ale gdy zobaczyłam tę lampę, zmieniłam zdanie.
Misternie ułożone muszelki w kształcie kwiatów dają nieoczekiwane efekty:



W tej lampce z kolei podobała mi się podstawa:



I przykład prostej w formie ceramiki, jako element kolorystyczny we wnętrzu:



Z tego wniosek? Można trafić na fajne dodatki, trzeba tylko dobrze się rozglądać.
 Nawet podczas wypoczynku :)

Elli


10 komentarzy:

  1. Wspaniałe łupy. Nie pogardziłabym takimi skarbami. Masz dobre oko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy to już nie nałóg - to wieczne polowanie :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Chyba każda z nas ma coś podobnego, że gdziekolwiek nie jesteśmy rozglądamy się za takimi okazami :) ja jeszcze mam ten "probloem" z książkami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pocieszyłaś mnie, bo już się obawiałam o swoje zdrowie psychiczne ;)

      Usuń
  3. świetne zdobycze ! zachwyciły mnie koniki i dywanik !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobraź sobie, że byłam jedyną osobą w tym sezonie, która te koniki zakupiła. Właścicielka sklepu ubolewała nad brakiem upodobań do stylu skandynawskiego wśród wczasowiczów. Ale jak kształtować gusta, gdy zewsząd nas zalewa chińska tandeta :(

      Usuń
  4. Wypatrzyłaś bardzo ładne rzeczy, udane to "polowanie" ;)
    Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Instynkt łowczego jest zaspokojony :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Elu wspaniałe zdobycze :) Ten ptaszek z żółtym dzióbkiem iście wakacyjny!
    Pozdrawiam niedzielnie :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się kojarzy z mewą, ale moja siostra twierdzi, że za gruby na mewę :)
      A co? Mewa nie mogła przycupnąć i się napiąć? :)))

      Usuń