Dziś dalszy ciąg wizyty u Magdy i jej męża.
Zaglądamy do łazienki i do salonu, ale najpierw chciałam pokazać schody.
Schody, które według mnie są najpiękniejsze na świecie.
Gdybym kiedyś miała dom, to wybrałabym do niego takie właśnie schody.
No, może drewno byłoby trochę ciemniejsze :)
Łazienka jest całkiem spora, a zyskała na oddechu dzięki jasnym kolorom
(płytki białe i biało-czarne, popielata farba na ścianach),
ale także dzięki usunięciu z niej pralki.
Miejsce na to konieczne w domu urządzenie znalazło się pod schodami.
Salon na razie nie ma zbyt wielu mebli: wielka, ale to naprawdę wielka sofa,
ciekawy, bo kolorowy, a jednocześnie stonowany dywan,
szafka tv ze sprzętem oraz...
modernistyczny stolik, który zabrali z poprzedniego mieszkania
(wszystko pozostałe zostawili najemcom).
I jeszcze ciekawostka. Magda przytuliła moje "panieńskie" szafki.
Są z lat siedemdziesiątych.
Jej mąż dokonał dwóch różnych przeróbek (wcześniej szafki były takie same).
Pierwsza ma przemalowany korpus na biało
(ja pomalowałabym też nóżki i wymieniłabym uchwyty),
druga w całości została potraktowana popielatą farbą.
Obydwie wyszły ciekawie, chociaż w całkiem innym stylu.
Cieszę się, że "młodzi" tak chętnie łączą nowe ze starym :)
Mieszkanie pachnie nowością i świeżością.
Stopniowo będzie obrastać, jak u każdego z nas, w meble, dodatki, gadżety.
Właściciele jeszcze nie są zdecydowani co do funkcji i podziału pomieszczeń.
Mówią, że chcą pomieszkać i poczuć, co będzie najlepsze - sypialnia na dole, czy na górze?
A może salon przejdzie na dół? A jak pojawi się dziecko? Gdzie urządzić jego pokój?
To wszystko przyjdzie z czasem...
Mam nadzieję, że w miarę dokonywanych zmian, będę miała jeszcze niejedną okazję,
aby zrobić zdjęcia i zaprezentować je na blogu.
I jeszcze coś, co pewnie wywoła uśmiech na niejednej twarzy.
Ponieważ jestem kociarą, uważam, że w żadnym mieszkaniu
nie powinno zabraknąć kota.
Przedstawiam Wam trzeciego mieszkańca - Andrzeja:
Pojemnik z trawą pięknie dekorował drewniany blat stołu.
Ale Andrzej stwierdził, że trawka jest świetnym legowiskiem (chociaż ciut małym)
i wylądowali razem (Andrzej i doniczka) na progu balkonu :)
Elli
Ta panująca w mieszkaniu biel poprawia mi nastrój. Chociaż nie przepadam za połyskiem, to jednak to wnętrze mi się podoba :) Może ze względu na to, że jest takie jasne i przejrzyste :)
OdpowiedzUsuńKotek dopełnił całość ;)
Mieszkanie nie jest całe w bieli, dużo w nim jasnych szarości. Taki dałam tytuł, bo jest bardzo jasne :)
UsuńDodatki zrobią swoje :)
Kotek dopełnił całość, bo dom bez zwierzaka jest pusty, prawda?
W bieli jest najpiękniej.
OdpowiedzUsuńPs. Fajny kicior ;))
Super, że to pokazałaś. Schody piękne, idealne wręcz. Łazienka także cudo no i "stare"szafeczki po przemalowaniu ekstra, ja wymieniłabym uchwyty. Ale i tak prezentują się fantastycznie. Pozdrawiam ciepło:)
OdpowiedzUsuńSuper, że to pokazałaś. Schody piękne, idealne wręcz. Łazienka także cudo no i "stare"szafeczki po przemalowaniu ekstra, ja wymieniłabym uchwyty. Ale i tak prezentują się fantastycznie. Pozdrawiam ciepło:)
OdpowiedzUsuńJeszcze niedawno te szafki wcale mi się nie podobały, a teraz zachwyca mnie ich prosta forma, świetnie dobrane nóżki. Moda powraca, trzeba trzymać stare rzeczy :)
UsuńPozdrawiam serdecznie!
Chyba najładniej wyglądają schody.
OdpowiedzUsuńNo tak, jak ktoś się zajmuje schodami, to automatycznie tylko to widzi ;-)
UsuńHello, after reading this awesome piece of writing i am
OdpowiedzUsuńalso cheerful to share my knowledge here with colleagues.