piątek, 17 lipca 2015

Mieszkanie w bieli - cz.2



Dziś dalszy ciąg wizyty u Magdy i jej męża. 
Zaglądamy do łazienki i do salonu, ale najpierw chciałam pokazać schody.
Schody, które według mnie są najpiękniejsze na świecie. 
Gdybym kiedyś miała dom, to wybrałabym do niego takie właśnie schody. 
No, może drewno byłoby trochę ciemniejsze :)





Łazienka jest całkiem spora, a zyskała na oddechu dzięki jasnym kolorom 
(płytki białe i biało-czarne, popielata farba na ścianach), 
ale także dzięki usunięciu z niej pralki.
Miejsce na to konieczne w domu urządzenie znalazło się pod schodami.




Salon na razie nie ma zbyt wielu mebli: wielka, ale to naprawdę wielka sofa, 
ciekawy, bo kolorowy, a jednocześnie stonowany dywan, 
szafka tv ze sprzętem oraz...



modernistyczny stolik, który zabrali z poprzedniego mieszkania 
(wszystko pozostałe zostawili najemcom).



I jeszcze ciekawostka. Magda przytuliła moje "panieńskie" szafki. 
Są z lat siedemdziesiątych.
Jej mąż dokonał dwóch różnych przeróbek (wcześniej szafki były takie same).
Pierwsza ma przemalowany korpus na biało 
(ja pomalowałabym też nóżki i wymieniłabym uchwyty),



druga w całości została potraktowana popielatą farbą.


Obydwie wyszły ciekawie, chociaż w całkiem innym stylu.
Cieszę się, że "młodzi" tak chętnie łączą nowe ze starym :)

Mieszkanie pachnie nowością i świeżością. 
Stopniowo będzie obrastać, jak u każdego z nas, w meble, dodatki, gadżety.
Właściciele jeszcze nie są zdecydowani co do funkcji i podziału pomieszczeń.
Mówią, że chcą pomieszkać i poczuć, co będzie najlepsze - sypialnia na dole, czy na górze? 
A może salon przejdzie na dół? A jak pojawi się dziecko? Gdzie urządzić jego pokój?
 To wszystko przyjdzie z czasem...
Mam nadzieję, że w miarę dokonywanych zmian, będę miała jeszcze niejedną okazję,
 aby zrobić zdjęcia i zaprezentować je na blogu.

I jeszcze coś, co pewnie wywoła uśmiech na niejednej twarzy.
Ponieważ jestem kociarą, uważam, że w żadnym mieszkaniu 
nie powinno zabraknąć kota.
Przedstawiam Wam trzeciego mieszkańca - Andrzeja:


Pojemnik z trawą pięknie dekorował drewniany blat stołu.
Ale Andrzej stwierdził, że trawka jest świetnym legowiskiem (chociaż ciut małym) 
i wylądowali razem (Andrzej i doniczka) na progu balkonu :)

Elli





9 komentarzy:

  1. Ta panująca w mieszkaniu biel poprawia mi nastrój. Chociaż nie przepadam za połyskiem, to jednak to wnętrze mi się podoba :) Może ze względu na to, że jest takie jasne i przejrzyste :)
    Kotek dopełnił całość ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkanie nie jest całe w bieli, dużo w nim jasnych szarości. Taki dałam tytuł, bo jest bardzo jasne :)
      Dodatki zrobią swoje :)
      Kotek dopełnił całość, bo dom bez zwierzaka jest pusty, prawda?

      Usuń
  2. W bieli jest najpiękniej.
    Ps. Fajny kicior ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, że to pokazałaś. Schody piękne, idealne wręcz. Łazienka także cudo no i "stare"szafeczki po przemalowaniu ekstra, ja wymieniłabym uchwyty. Ale i tak prezentują się fantastycznie. Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, że to pokazałaś. Schody piękne, idealne wręcz. Łazienka także cudo no i "stare"szafeczki po przemalowaniu ekstra, ja wymieniłabym uchwyty. Ale i tak prezentują się fantastycznie. Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze niedawno te szafki wcale mi się nie podobały, a teraz zachwyca mnie ich prosta forma, świetnie dobrane nóżki. Moda powraca, trzeba trzymać stare rzeczy :)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. Chyba najładniej wyglądają schody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, jak ktoś się zajmuje schodami, to automatycznie tylko to widzi ;-)

      Usuń