Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wazonik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wazonik. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 sierpnia 2018

Mały wazonik



Na moim blogu kilkakrotnie pokazał się mały, różowy wazonik,
jak choćby TU, TU czy TU.


Bardzo go lubię, 
bo pięknie komponuje się w moich biało szarych wnętrzach, 
świetnie podkreśla czarno-białe dodatki 
i sam w sobie jest śliczny.

Jakaż była moja radość, gdy po dwóch latach, 
znowu na pchlim targu trafiłam na taki sam, 
tylko w kolorze popielatym. 
A kilka kartonów dalej był jeszcze jeden :)





Teraz tylko mieć czas na robienie nowych aranżacji
i czas na robienie zdjęć.
Ale przyjdzie ten moment, obiecuję - sobie i Wam :)

Elli


poniedziałek, 12 września 2016

Żółto-zielona aranżacja stołu




Zaczynałam już myśleć o jesieni, o jesiennych aranżacjach, a tu masz - upały.
Takiego ciągu tak wysokich temperatur nie było ani w lipcu, ani w sierpniu, a we wrześniu są :)
Stąd dzisiaj w moim poście bardzo słoneczny klimat
(ale też trochę świątecznie).

Obrus trafiłam na którymś z pchlich targów,
a ten cudowny wazonik jest z mojego ulubionego Kik-a.
Pięknie się razem zaaranżowały :)




A gdy tak robiłam te zdjęcia, przypomniało mi się, 
że moja mama ma stare talerzyki z żółto-zielonymi kwiatkami.
I tak powstała żółto-zielona aranżacja stołu :)








Myślę, że obrus świetnie sprawdzi się na święta Bożego Narodzenia 
- wtedy dodam więcej zielonych dodatków 
(ciemno-zielone iglaki, takież świeczki, serwetki itd).
A na Wielkanoc wystarczy postawić na dużą ilość żółtego koloru, 
a stół nabierze zupełnie innego charakteru. 
Mam zamiar przy tych właśnie okazjach to sprawdzić.
Tak, tak Kochani - Boże Narodzenie tuż, tuż.
Zawsze powtarzam, że jak się zaczyna rok szkolny, 
to ani się obejrzymy i będą święta.
Można zacząć się przygotowywać ;)

Elli



poniedziałek, 4 lipca 2016

Trzy wazoniki








Każdy inny, a jakże cudownie razem wyglądają.
Cieszą oczy i radują moje serce.Dlaczego serce? 
Bo wszystkie trzy razem kosztowały 21 zł.

Tak, 21 zł.

Pewnie, że mogłabym w internecie zamówić porcelanę Madam Stoltz,  
Ib Laursen czy Green Gate,
a potem chwalić się na blogu aranżacjami 
i wzbudzać w moich czytelnikach zazdrość i chęć posiadania.
Ale to nie moja bajka. 
Nie, żeby mi się nie podobały te wyroby. 
Po prostu nie jestem za wszelką cenę markowa. 
Nie lubię lansu, snobizmu, epatowania bogactwem.
Tak samo mam z ciuchami. Nabywana rzecz ma mi się podobać, 
ale jej cena również ma być ładna. 
I tu nie chodzi o ilość posiadanych pieniędzy. 
Ale o fakt, że przyjemność z zakupów odczuwamy 
tylko i wyłącznie w chwili nabywania. 
A potem? 
Są, to są. Mamy je, to mamy.
Czy naprawdę warte były dużych pieniędzy?
Ileż to drogich ciuchów, często ani razu nie założonych, ostatnio oddałam, 
bo "wyrosłam" i nie zdążyłam z nich skorzystać, bo miałam ich za dużo.
Co innego, jeśli coś, co nam się podoba, nabędziemy w naprawdę dobrej cenie.
Mnie okazyjne i dobre zakupy cieszą znacznie dłużej.





Dla dopełnienia formalności podaję ceny wazoników ze zdjęć powyżej:
- biały - 9,99 zł (Pepco)
- szary - 8,99 zł (Kik)
- różowy - 2 zł (pchli targ)

Żeby nie być gołosłowną, że okazje są wokół nas, 
przedstawiam najświeższy zakup:





Filiżanka ze spodkiem - 2 zł, a talerz 3 zł .
I nie trzeba jechać na targ - wystarczy wstąpić do komisu lub sh.
A Wy, moi Czytelnicy, jesteście markowi?
A może tak jak ja, kochacie okazje?
Jestem bardzo ciekawa :)

Elli






poniedziałek, 19 października 2015

Czy kogoś nie cieszą zakupy za grosze?



Chyba nie ma takiej osoby. 
Nawet gdyby była nie wiem jak majętna, cieszy się. gdy upoluje coś fajnego i taniego.
A co dopiero ktoś, kto majątku nie posiada :)
Tak czy siak, okazyjne zakupy wpływają na dobry nastrój wszystkich ludzi. 
Jednego ucieszy sukienka, innego sprzęt muzyczny, samochodowy. 
A mnie cieszą artykuły dekoracyjne.
Na szczęście mój mąż dał się wciągnąć w te polowania 
i ostatnio sam mnie namawia na niedzielne wypady na pchli targ. 
Nie nastawiamy się, że coś kupimy. 
Czasem wracamy z niczym. A wczoraj trafiliśmy kilka fantów. 
Zacznę od najtańszego - naczynko-wazonik za 3 zł. 
Jest z jakiegoś betonu, czy czegoś w tym rodzaju.
Urzekły mnie zdobienia i cena :)




Cukierniczka za 5 zł. 
Co prawda nie ma pokrywki, ale ja jej wcale nie chcę używać do cukru, 
tylko np. jako wazonik. 
Czyż nie jest cudna?




Talerzyki z wzorem fiołków po 7,50 zł za sztukę. 
Już wcześniej trafiłam cukierniczkę i wazonik.
Żałuję, że poprzednim razem nie wzięłam spodeczków, bo wczoraj już ich nie było.
Ale widać, że można trafić pojedyncze sztuki z tej serii.




Rzeźbiony podstawek pod np. gorące naczynia. 
Jest tak misternie rzeźbiony, że choćby dlatego warto go mieć za te 12 zł.



Dodam tylko, że po powrocie lekko zziębnięci rzuciliśmy się na pyszny chleb na zakwasie i wędliny, 
których smak i zapach pamiętamy z dzieciństwa. Oczywiście zakupione także na targu.
Po takim wypadzie cały dzień można mieć cudowny humor :)
Czego i Wam życzę!
Elli