W tamtym tygodniu spędziłam 5 fajnych dni na działce.
Było dokładnie tak, jak chciałam,
czyli trochę pracy, trochę leżakowania.
Nadrabiałam zaległości we wchłanianiu witaminy D3 i efekty tego czuję od razu :)
Niestety mój RODOS do tej pory nie udostępnił działkowiczom wody.
Strasznie klną z tego powodu, bo jak tu siać, sadzić, jak ziemia sucha jak pieprz. Masakra.
Moje roślinki jakoś sobie radzą, chociaż nie wszystkie,
niektóre byliny nie wyszły w tym roku z ziemi.
Nawet trawy ozdobne jakieś takie marne i tak nieśmiało idą w górę.
Na zdjęciach pokazuję to, co cieszy oczy, bo przecież nie ma sensu się dołować:
Pozdrawiam cieplutko
Elli
Ślicznie u Ciebie Elu. Rośliny pięknie sobie radzą mimo trudnych warunków. U nas część warzyw i kwiatów nie wzeszła, ziemię mamy ciężką, gliniastą. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńStaram się sadzić rośliny odporne na suszę, ale cały czas się uczę. U mnie ziemia jest bardzo lekka i szybko wysycha. Dobrze, że dzisiaj trochę pada :)
Usuń