Bardzo lubię ten moment, gdy liście już mają swoją docelową wielkość,
ale jeszcze soczysty zielony kolor.
Gdy spod ziemi w zawrotnym tempie wyłaniają się byliny,
gdy kwiaty rozkwitają z dnia na dzień i tworzą kolorowe kobierce :)
Można siedzieć i patrzeć godzinami...
Niezawodne orliki dodają koloru:
Rozwar dopiero się przebija, ale mam go w trzech kolorach,
więc niedługo będzie tu pięknie:
Szkarłatka też pięknie się przyjęła i w tym roku wydała trzy pędy:
Wilczomlecz jest niezawodny - od pierwszych dni wiosny dekoruje grządkę.
Muszę koniecznie mieć go więcej:
Funkie z dnia na dzień są coraz większe, a za nimi cieszy oczy cała reszta :)
Tylko patrzcie:
Wczoraj byłam na działce od rana do późnego popołudnia i był to bardzo fajnie spędzony czas.
Oby więcej takich chwil :)
Elli
Bajecznie u Ciebie Elu. Może wiesz jak nazywają się te małe białe kwiatki z trzeciego zdjęcia od dołu? Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńPiekny ogród, wilczomlecz to sam sie rozsieje .Jest bardzo ekspansywny. A te białe białe kwiatki to sniedek baldaszkowaty. Pozdrawiam Maria
OdpowiedzUsuńŚlicznie dziękuję i pozdrawiam Pani Mario.
UsuńNie znałam nazwy, więc też dziękuję za informację. Pozdrawiam serdecznie :)
Usuń