Przy kolejnym przeglądzie dekoracji świątecznych odstawiłam na bok (z myślą o wyrzuceniu)
dwa gipsowe świeczniki w kształcie choinki oraz takie dziwne porcelanowe coś też w kształcie choinki,
ni to wazonik, ni to pojemnik...
ni to wazonik, ni to pojemnik...
I już miało to wszystko wylądować w koszu, ale wstrzymała mnie myśl:
"A może by tak je pomalować? Jak będzie brzydko, zawsze zdążę wyrzucić!"
Wspominałam w poprzednim poście, że jestem w szale malowania, więc długo się nie zastanawiałam, biały spray poszedł w ruch. Efekt przeszedł moje oczekiwania:
A tak moje dekoracje wyglądały "przed" (przyznajcie, że nabrały szlachetności):
Pod farbę trafiła też puszka - tak na próbę, bo też miała obrać kierunek: śmietnik.
No i chyba już nie wyrzucę żadnej puszki. Pomysł podpatrzyłam na blogu KokonLilli.
Niestety, nie zrobiłam zdjęcia przed, ale była to zwykła puszka po herbacie, jakich wiele:
No i przyszedł mi właśnie do głowy kolejny pomysł. Kupując w Rossmanie gwiazdki, które pokazywałam TUTAJ (KLIK), przyciągnął moją uwagę ceramiczny renifer.
Prosty w formie, sympatyczny, cena też do przyjęcia, bo coś koło 19 złotych.
Jedno mnie powstrzymało - był czerwony.
Czerwony kolor jak najbardziej pasuje na święta, ale ja postawiłam w tym roku na dodatki
szare, białe i srebrne, więc czerwony renifer nijak nie wpisuje się w moją koncepcję.
szare, białe i srebrne, więc czerwony renifer nijak nie wpisuje się w moją koncepcję.
Ostatnio widziałam go przecenionego na 11 zł, a ponieważ ceramiczna choinka pięknie przyjęła farbę,
idę jutro kupić czerwonego renifera z zamiarem pobielenia go.
idę jutro kupić czerwonego renifera z zamiarem pobielenia go.
Ciekawe, czy jeszcze będzie?
Trzymajcie kciuki!
Trzymajcie kciuki!
Elli
Super zmiana! Muszę koniecznie przejrzeć swoje dekoracje pod tym kątem. Wiele z nich leży nieużywanych od lat, a tu można im dać drugie życie. Dziękuję za pomysł.
OdpowiedzUsuńMonika
Dekoracje można pomalować na dowolny kolor, w zależności od koncepcji kolorystycznej :)
OdpowiedzUsuńPowodzenia w odnawianiu!
Też tak zrobiłam w roku :), nie będę przecież wywalać bombek i ozdób. Kupiłam spray i do działa :)
OdpowiedzUsuńPowstały ozdoby białe i czarne :)
Pozdrawiam serdecznie!
Marta :)
Nie pomyślałam, że bombki też można pomalować. Ale super! Po co kupować nowe :) Mam jeszcze srebrny spray - już wiem, co z nim zrobię.
Usuń