środa, 1 grudnia 2021

Wprowadzam atmosferę jesienno-zimową

 


Przyznam szczerze, że rok temu przez zmęczenie w pracy, przez pandemię 

i niepewność, którą ona budziła, przez zamknięte przed świętami galerie 

- nie odczuwałam atmosfery świątecznej, tej ekscytacji. 

Z tego powodu (tak sobie to tłumaczę) 

przez cały rok nie zmieniałam dekoracji w domu. 

W związku z tym nie było czego zamieszczać na blogu.

W tym roku trochę się u mnie ruszyło. 

Na plus działa fakt, że nie pracuję i siłą rzeczy mam trochę czasu 

żeby poszwędać się po sklepach, 

pobuszować w internecie, spokojnie pomyśleć. 

I tak powoli coś zaczyna się u mnie zmieniać.

Pierwszym krokiem była zmiana zawartości ramek na bardziej jesienno-zimową:




Moje dekoracje często są niskobudżetowe. 
Tak było i tym razem - pokazuję, że można zrobić coś z niczego. 
Do ramek włożyłam fotografie wycięte z czasopism. 
Aż prosiły się, żeby je oprawić :)
Do wiklinowego wianka dodałam gałązki zerwane na działce:



Wrzos zagościł w pięknej miedzianej foremce trafionej na targu:




Tak, tak - na targu można jeszcze trafić takie cuda. 
Talerz-patera poniżej to też łup z targu.

Mam jeszcze trochę miedzianych doniczek, foremek do ciasta, 

ale ich prezentacja nastąpi w późniejszym czasie :)

Pozdrawiam - Elli

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz