Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkło. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 grudnia 2021

Trafienie na pchlim targu

 

Wbrew pozorom bohaterem dzisiejszego wpisu nie jest piernik marchewkowy 

(chociaż bardzo smaczny i łatwy do zrobienia), 

ale patera, na której go prezentuję. 

Wspominałam ostatnio, że wciąż udaje mi się trafiać perełki na targach, 

chociaż coraz rzadziej. 

A może to ja robię się coraz bardziej wybredna?





Paterka/talerz jest z różowego szkła, 
odlana w kształcie tulipanów schodzących się po środku.
Krawędzie są pofalowane, co widać na zdjęciu powyżej.




Po przyjściu do domu umyłam talerzyk i im dłużej na niego patrzyłam, 
tym bardziej mi się podobał.
Chociaż zdjęcia, niestety, nie oddają jego prawdziwego uroku.
Kupiłam to cudo za 10 zł i jakież było moje zdziwienie, 
gdy przypadkiem trafiłam na taki sam w internecie. 
Ale tam wołają za niego 128 zł. 
I chyba nie bez powodu, 
bo okazuje się, że jest to produkt niemieckiej firmy Walther Glass, 
produkującej szkło od 1865 roku. 
Chyba jednak nie powinnam Was zachęcać do polowań na pchlich targach, 
bo wyłapiecie mi takie okazje :)

Pozdrawiam
Elli



poniedziałek, 3 listopada 2014

Kolorowe drobiazgi


Przejrzałam zdjęcia z mojego wyjazdu, o którym pisałam w poprzednim poście. 
Wbrew moim obawom niektóre wyszły całkiem fajnie :)
I stwierdziłam patrząc na nie, że w tym drugim mieszkanku mamy całkiem sporo sympatycznych drobiazgów i pamiątek.
Więc skoro ten blog służy do uwieczniania ważnych dla mnie rzeczy, nie może tych zdjęć tutaj zabraknąć.

Zacznę od rzeczy najstarszej, którą dostałam od mojej mamy, a ona dostała ją od swojej mamy - jednym słowem: przedwojenna porcelana. Trochę zniszczone to puzdereczko, widać na nim ząb czasu, ale rysunek na pokrywce zachował się całkiem dobrze:


Druga rzecz, trochę młodsza, bo z połowy ubiegłego wieku, to dzbanek do herbaty z pięknej cienkiej porcelany. 
Do niego mam jeszcze sześć przecudnych filiżanek ze spodkami, tak małych, że mieszczą się w nich dwa łyki herbaty:

Nie wiem, czy paterka jest stara, czy nie. Dla mnie było to nieistotne. 
Urzekły mnie jej kolory i wylicytowałam ją na allegro za niewielkie pieniądze:

I jeszcze kolorowe szkło uzbierane na giełdach staroci:

Młynek do kawy czeka na powieszenie w kuchni:

Błękitna żardiniera przy okazji porządków znalazła swoje miejsce w pokoju "niebieskim":

W sypialni nad naszymi głowami czuwa aniołek:

Wychodzi na to, że w tym mieszkaniu jest bardziej kolorowo. 
Zdjęcia z wrocławskiego mieszkania są raczej monochromatyczne. 
I tu, i tu, będą następowały zmiany - mam nadzieję :)

Pozdrawiam - Elli






niedziela, 12 października 2014

Karafki mnożą się...


Niedawno pokazywałam Wam okazyjnie kupioną karafkę z okuciem. 
Moja karafka ma wysokość 32 cm. Poczułam więc wielką radość, 
gdy zobaczyłam w necie bardzo podobną o wymiarze 18 cm, za połowę tamtej okazyjnej ceny. 
Pomyślałam sobie, że moja karafka będzie miała "córeczkę".
No i okazało się, że sprzedający pomylił się, bo jego karafka ma 28 a nie 18 cm. 
Nie jest więc córeczką lecz bardziej młodszą siostrą. Ale i tak jest fajna. 
A najfajniejsza jest cena. Uwielbiam takie okazje:


A tak wyglądają razem:


Na zdjęciu wyżej słabo widać, więc pokażę Wam w zbliżeniu nasze trzy szklane aniołki, 
które kupiłam, gdy syn był mały i które do dziś czuwają nad naszą trójką :)


No i chyba nie chwaliłam się przepięknym stojakiem na butelkę, kupionym za 10 zł, bo jest uszkodzony.



Czy ktoś zgadnie, co jest z nim nie tak?:)


Oczywiście przypominam o losowaniu poszewek w tulipany, 
które odbędzie się we wtorek :)
Miłej niedzieli!
Elli