poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Powtórka z patchworka

Kolejne niechciane ubrania znalazły swoje drugie życie - tym razem wszelkie rodzaje przygaszonej zieleni. Patchwork powstał już jakiś czas temu i z myślą o konkretnej osobie. Mam nadzieję, że się jej spodoba.



A to proces powstawania i planowania:




Jestem zdziwiona i bardzo podbudowana tym, jak w Anglii ceni się rękodzieło. Mam nadzieję, że ta moda dojdzie w końcu do nas. Bo jak na razie wyroby rękodzielnicze w Polsce dopiero powoli zaczynają być dostrzegane i doceniane (to chyba pozostałości po komunie - wtedy z powodu niedostatku na rynku, co druga kobieta umiała szyć, czy robić na drutach, a co drugi mężczyzna był majsterkowiczem. Z  konieczności, niestety). Same umiejętności to jedno, a kreatywność to zupełnie inna sprawa. Ostatnio oglądałam na DOMO+ program "Zrób sobie dom z Kersti" (polecam). Nie dość, że program jest pełen pomysłów, to jeszcze pokazuje, że w Anglii są różnego rodzaju kursy rękodzieła (robienia na drutach, fusingowania szkła, wyszywania na maszynie, tkactwa, witrażowania, wypalania kafelków i sama już nie pamiętam jakie jeszcze. A u nas?
Szukałam kursu tapicerskiego we Wrocławiu - nie ma! Jedynie Cech Rzemiosł Różnych szkoli w tym zakresie, ale tylko młodocianych. Kto ma umiejętności rękodzielnicze przekazywać młodym? Szkoda, bo kiedyś obudzimy się z ręką w nocniku. Sama chętnie bym się czegoś nauczyła od fachowca, bo do tej pory umiejętności, które posiadam wynikają z samouczka, metody prób i błędów. Może ktoś wie w temacie kursów coś więcej?

Pozdrawiam - Elli

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz