Wspominałam w którymś z postów, że pojawią się żywe kolory.
Oto i one. Malina, fuksja, czy jak kto zwie ten kolor.
Jest energetyczny, żywy, a jednocześnie miły dla oka i elegancki.
Pasuje w zasadzie do wszystkiego.
Ostatnio widziałam w jednym z czasopism wnętrzarskich pokój brązowo-beżowo-kremowy
i na beżowej sofie leżały poduszki w takich właśnie kolorach.
Wyglądało to cudnie i bardzo ożywiało wnętrze.
Wystarczy jeszcze tylko wstawić ogniste piwonie do wazonu i... mamy to!
Pozdrawiam wszystkich Walentynkowo!
Elli
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz