"Czasami człowiek musi, inaczej się udusi..." - śpiewał kiedyś Jerzy Stuhr.
On o śpiewaniu, ja - o malowaniu.
Musiałam w końcu coś pomalować.
Choćby coś malutkiego.
Postanowiłam pomalować coś, co mam cały czas na widoku,
a malowanie nie zajmie mi dużo czasu.
To taca, którą już malowałam i dekorowałam za pomocą transferu.
Były to próby szkoleniowe, rysunek nie był przeze mnie wybrany,
więc nadeszła pora na zmianę.
| PRZED |
Tym razem próba szablonu:
Efekt zadowalający - więc jedziemy dalej...
Obecny wzór jest bardziej uniwersalny i pasujący do pokoju dziennego.
No to jak już farba była otwarta, to pojechałam dalej:
| PRZED |
| PRZED |
Ta tacka zagościła w sypialni.
Od razu mi lepiej.
Mam nadzieję, że na jakiś czas zaspokoiłam swoją rządzę malowania :)
Elli
Pięknie zmalowałaś wszystko.:) Pozdrawiam serdecznie!:)
OdpowiedzUsuńJak zwykle cuda wyszły. Uwielbiam twoje malowanki :)
OdpowiedzUsuńMonia