Z końcem miesiąca chciałabym zakończyć temat segregatorów,
aczkolwiek nie zarzekam się, że jeszcze do nich nie wrócę.
Lubię mieć porządek w dokumentach i innych papierach,
więc na pewno okaże się, że jeszcze coś trzeba wpiąć.
Ale do rzeczy. Dorobiłam jeszcze dwa:
Przedtem moja półka z segregatorami wyglądała tak:
A teraz wygląda tak:
Biorąc pod uwagę, że półka znajduje się w pokoju dziennym,
a nie w biurze - efekt został osiągnięty.
Podsumowując: jak pewnie wiele osób się domyśliło
zmieniłam je za pomocą techniki decupage.
Przyznam się, że do tej pory o tej technice wiedziałam tyle,
że polega na oklejaniu przedmiotów kolorowym papierem
i wielokrotnym lakierowaniu. Wydawało się proste.
Niestety, okazało się, że zaczęłam od oklejania całymi serwetkami,
czyli metodą najtrudniejszą (stąd liczne załamania i marszczenia).
Potem doszłam do tego, że łatwiej byłoby za pomocą
papieru ryżowego lub papieru decupage
(wszelkie wskazówki i pełny instruktaż można znaleźć na inspirello.pl).
Z pewnością najprościej byłoby pomalować je sprayem
i za pomocą szablonów nanieść wzory,
ale pewnie efekt kolorystyczny nie byłby taki sam.
Poza tym ostrzegam - decupage wciąga!
Łatwo ulec chęci oklejania wszystkiego wokół,
a przecież nie o to chodzi.
Ozdabiać trzeba te przedmioty, które tego potrzebują,
a nie wszystkiego jak leci, co niestety widać na niektórych blogach.
Pozdrawiam
Elli
Jak zawsze- cudeńka, że aż miło patrzeć.
OdpowiedzUsuńMój faworyt to pierwszy od lewej- różany :)
Rewelacja!
Dzięki za dobre słowo! Takie opinie są bardzo budujące i motywujące
Usuń