Zajrzałam na mojego bloga.... a tu zima.
Nie powinnam się dziwić, bo przecież krasnoludki posta nie napiszą :)
Więc dzisiaj już wiosennie :)
A ponieważ czasu jak zwykle mało,
skorzystałam z mojego patentu,
czyli zmiana dekoracji za pomocą kawałków tapet w ramkach.
Jak zwykle wystarczy odwiedzić market budowlany
i poprosić o próbki wybranych tapet.
Mi do wiosny pasowały róże i ptaszki.
Obie tapety są na flizelinie, wiec sprawiają wrażenie
materiałowych lub malowanych na płótnie.
Tym bardziej wpasowują się w ramki.
Widać to na zbliżeniach.
I zdradzę Wam coś jeszcze:
Niemalże przy każdej wizycie w sklepie upatruję sobie kolejną tapetę,
którą chciałabym mieć.
Ale nie sposób co kilka miesięcy tapetować pokój, czy choćby ścianę.
A takie fragmenty tapety w ramce w zupełności zaspakajają moją chęć posiadania :)
Pozdrawiam :)
Elli
Odgapiłam od ciebie ten pomysł i świetnie się sprawdza.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko!
Monia