niedziela, 3 lutego 2019

Zimowa ramka





W prawym pasku mojego bloga mam listę blogów, które mi się podobają, 
które czytam lub oglądam, którymi się inspiruję. 
Większość z nich istnieje od kilku lat (trzech, pięciu). 
Jest ich ponad sto, ale tylko cześć z nich jest aktywnych
I zauważyłam pewne zmęczenie w blogosferze, 
szczególnie wnętrzarskiej.
Część blogerek dokonuje wpisów dużo rzadziej, 
część przestała dodawać nowe wpisy, 
część zamknęła swoje blogi.
A część nie wie co robić i mam wrażenie, 
że się wdzięczy do swoich czytelników pt. 
"nie wiem, co mam robić, chyba zamknę bloga". 
Dla mnie to brzmi jak wymuszanie komentarzy typu: 
nie zamykaj, to co robisz jest świetne, odpocznij, przeczekaj.
Ale do cholerki jesteśmy dorośli, sami podejmujmy takie decyzje
 - jestem zmęczona, nie chcę prowadzić bloga, to nie prowadzę i już.

Mój blog w czerwcu skończył 5 lat.
Nie wiem, do której grupy należę, 
ale z pewnością nie będę się wdzięczyć i pytać, co robić.
Z pewnością też nigdy go nie zamknę, 
nawet jeśli nie będę już nic tu pisała i zamieszczała. 
Bo dlaczego mam uniemożliwić czytelnikom dostęp 
do postów o robieniu koronkowego wzoru na płycie meblowej, 
czy o malowaniu kafli łazienkowych, 
skoro te właśnie posty cieszą się wielkim i nieustannym zainteresowaniem.
Zawsze też mogę coś dodać, dopisać. 
Choćby raz na rok. 
Nie są to już wpisy z metamorfozami, które najbardziej lubicie, 
bo po prostu nie mam teraz czasu na takie prace, 
ale w przyszłości... kto wie :)


Świąteczne wypełnienie ramek już usunęłam.
Na wiosenne motywy trochę za wcześnie.
Gdy spoglądam w górę idąc do pracy obok parku,
mam właśnie taki widok.
Stąd pomysł na umieszczenie takiego kawałka tapety w ramce.
A po cichu sobie śpiewam razem z Patrycją Markowską:
"Czy przyjdzie wiosna, choć raz na czas?"

Elli


8 komentarzy:

  1. Zgadzam się z Twoja wypowiedzą sama troche zaniedbałam bloga, ale ja tak mam jak mam cos robic na siłe to tego nie robię wiec wole mniej niż klepac byle klepac. Tez to zauwazyłam że blogosfera trochę przygasła, a ludzie sie przeniesli na instagrama ( ktorego ja nie mam i na chwile obecna nie mam zamiaru miec) ja swojego bloga traktuje jak cos w rodzaju pamietnik w którym zapisuję rózne rzeczy. zauwazyłam tez ze wszystkim spieszno do wiosny ok ja tez lubie ciepło, słonce i kolory ale kazda pora roku jest po coś a ten okres jest idealny na zwolnienie i na przemyslenia na plany ( ja juz planuję co w tym roku posadzic na balkonie ) . I mimo że mnie korci wprowadzic akcenty wiosenne to bronie sie dobrze ze mamy walentynki to wprowadze motyw serduszek do domu ;). To samo było ze świętami niektóre blogerki kilka dni po swiętach pozgarniały ozdoby a przecież swieta trwaja do 2 lutego. Nie wiem ten swiat tak pedzi, leci, tylko po co to ja nie wiem.Na siłe prubjemy burzyc porzadek matki natury i po co lepiej płynac razem z nią ;) Ale sie rozpisałam mam nadzieje że nie zanudziłam . Pozdrawiam cieplutko z mokrej stolicy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój blog to też mój pamiętnik. Chciałabym, żeby moje prace nie zginęły. Żebym mogła je kiedyś pokazać wnukom. Nie robię tego dla szerokiego grona, ale jest mi miło, gdy ktoś tu zagląda, a jeszcze milej gdy kogoś zainspiruję, gdy mogę coś doradzić :)
      Sama też szukam inspiracji w internecie, więc dlaczego nie miałabym się dzielić swoim doświadczeniem z innymi.
      Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za tak obszerny wpis :)

      Usuń
  2. Też mam wrażenie, że w blogosferze, zwłaszcza wnętrzarskiej doszło do jakiegoś mini załamania, może ciężko jest ludziom kleić posty, gdy za oknem ciągle taka szarówka? :) Najważniejsze to lubić to, co się robi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc nie tylko ja to zauważyłam...
      Wydaje mi się, że to nie chodzi o porę roku, bo zimowa pora to czas poduch, ciepłych kocyków, świeczek - raj dla blogerów wnętrzarskich.
      Jeśli przed Świętami Wielkanocnymi ta sfera nie odżyje, to chyba będzie można mówić o większym załamaniu.

      Usuń
  3. To prawda co napisałaś, blogosfera wnętrzarska przygasa niestety, kiedyś w sobotnie popołudnie miałam co czytać- teraz nuda. I to co napisała Agata Hogata to prawda blogosfera przeniosła się na Instagrama, sama sobie założyłam aby móc podpatrywać innych, bo można tam znaleźć masę kreatywnych osób. I chyba łatwiej jest wrzucić jedno zdjęcie, niż przygotować cały wpis na bloga. Poza tym z telefonem łatwiej trafić do odbiorców, bo nawet w kolejce do lekarza można poczytać. Iwona J.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieję, że będzie dobrze. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem tego samego zdania co poprzednik.

    OdpowiedzUsuń