poniedziałek, 9 września 2019

Ogrodowe historie



Cztery lata temu poświęciłam jeden z postów
Zakończyłam tekst zdaniem przypuszczającym
i dzisiaj wierzyć mi się nie chce, że tyle czasu upłynęło.


A tam wciąż taki klimat panuje.

A tymczasem moi rodzice, chociaż wciąż na szczęście zdrowi,
to sił niestety mają coraz mniej.
A zawzięcie działkę uprawiają.
Nie chcę, żeby ją oddali, bo chciałabym ją kiedyś przejąć
(sąsiedztwo bezcenne i niepowtarzalne).



Postanowiłam stopniowo działkę przekształcać w ogród.
Z roku na rok chcę część użytkowo-uprawową stopniowo 
zmieniać w rekreacyjno-ogrodową.






Wciągnęły mnie rośliny (mnie i mojego męża).
W sklepach ogrodniczych nie możemy się opanować.
I trochę przegięliśmy, bo będąc ponad 30 km od działki,
nie jesteśmy jej na razie uprawiać tak, jak byśmy chcieli.
A rodziców mieliśmy odciążyć, a nie dociążyć dodatkowymi obowiązkami.
Wziąwszy pod uwagę, że kwiaty trzeba non stop podlewać,
a woda jest dostępna co drugi dzień przez godzinę,
musiałam zweryfikować plan.
Od tej pory będziemy nasadzać rośliny, które dobrze znoszą trudne warunki,
czyli ostre słońce, kiepską glebę, nieregularne podlewanie.
I póki co - zacznę od drzew, bo one potrzebują czasu.
Dopiero jak urosną, posadzę obok nich krzewy i w następnej kolejności byliny.

I jeszcze jedna rzecz - muszę się nauczyć robić zdjęcia plenerowe.
To o wiele trudniejsze niż robienie zdjęć wnętrz.
Głównie ze względu na słońce.
Ale jak tu czekać, aż słońce się obniży lub zajdzie za chmury,
jeśli przyjechałam na działkę tylko 4 godziny?

Nowy temat mnie wciągnął i myślę, że nie raz zagości na blogu :)
Tymczasem szukam ciekawych blogów o tworzeniu ogrodu, 
szczególnie o tworzeniu prostego w obsłudze ogrodu.
Będę wdzięczna za linki :)
Pozdrawiam

Elli


3 komentarze: