Na szczęście od czasu do czasu pada deszcz,
więc to co wsadzamy obecnie i to co wsadziliśmy rok temu powoli daje efekty.
Na działce nr 1 - czyli części zaadoptowanej od rodziców
Orliki są przepiękne - chciałabym mieć ich jak najwięcej :)
Piwonie przesadzone przeze mnie jesienią pięknie się przyjęły
i nawet mają pąki, więc jest szansa, że niektóre zakwitną w tym roku.
Na działce nr 2 tylko fragment przy drodze wykarczowaliśmy
i na nim umieszczamy rośliny odporne na suszę.
Uwielbiam, gdy przyjeżdżamy po tygodniu i widzimy,
że nasza praca z zeszłego tygodnia daje efekty, rośliny się przyjęły.
Mój mąż także odkrywa w sobie duszę ogrodnika.
A zmęczenie po pracach ogrodowych jest całkiem przyjemne.
Elli
U mnie to chyba więcej chwastów rośnie niż normalnych roślin, ale powoli się za to zabieram!
OdpowiedzUsuń