Taki dzień był właśnie wczoraj.
A to dlatego, że cały dzień spędziłam na powietrzu, na naszych działkach.
Od godziny 9.30 do godziny 19.30 :)
Trochę było sadzenia, pielenia, podlewania,
a potem grillowanie i upajanie się ciepłem słońca, delikatnością wiatru i cieniem.
Tak właśnie wyobrażam sobie czas spędzany tutaj w przyszłości:
trochę pracy i sporo wypoczynku, relaksu....
Cieszy mnie obchód robiony zaraz po przyjeździe,
gdy na przestrzeni tygodnia obserwuję niesamowite zmiany.
Cieszy mnie każdy pąk zamieniający się w kwiat,
cieszy mnie gęstwina, która tworzy się z posadzonych przeze mnie roślin.
Taki właśnie efekt chciałam uzyskać :)
A gdy jest już naprawdę za gęsto, przesadzam rośliny w inne miejsce.
Bo póki co mam jeszcze mnóstwo miejsc do zapełnienia.
Do następnego!
Elli
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz