Dzwonki trafiły do naszego domu już jakiś czas temu.
Likwidowana była zaprzyjaźniona galeria
i można było trochę drobiazgów kupić po okazyjnej cenie.
Tym razem pokusie uległ mój mąż.
Ale jeden z dzwonków nie pasował do pozostałych.
Nie był brzydki, ale jego ciekawa rączka w ogóle nie była widoczna.
Bez zgody męża przemalowałam dół dzwonka.
Pewnie się wścieknie, bo uważa, że przesadzam z tym malowaniem wszystkiego.
No ale sami porównajcie - tak wyglądał wcześniej:
On też skupuje takie cacka jak lupa poniżej oraz ta na zdjęciach z dzwonkami.
Obiecuję, że lup nie tknę pędzlem :)
Elli