Nadając taki tytuł dzisiejszemu postowi uświadomiłam sobie, że ja cały czas coś maluję.
Większe lub mniejsze powierzchnie. Farbą lub lakierem. Woskiem lub sprayem.
A to ściany w drewnianym domku, a to parapety w Oazie (wkrótce to pokażę), a to różne drobne przedmioty. Ale cały czas maluję.
Chyba żyć już bez tego zajęcia nie potrafię - to wciąga jak nałóg.
Dziś przedstawiam drobiazgi - bambusową tacę i drewniany pojemnik:
Prezentowane przedmioty wcześniej wyglądały tak:
Lubię drewno, ale nie w każdym kolorze, szczególnie nie pasują mi to wpadające w ciepłe odcienie: czerwony, pomarańczowy, żółty.
Natomiast drewno, na którym pozuje porcelanowa róża z pierwszego zdjęcia jest PRZECUDNE!
Różę wypatrzył mój mąż na pchlim targu :)
Jest bardzo fotogeniczna, więc pewnie jeszcze nie raz tutaj zagości :)
Elli