Zachwycają mnie kolejne kwiaty.
Szczerze mówiąc nie spodziewałam się już w pierwszym roku takich efektów.
Tym bardziej wszystko to mnie cieszy:
Cały tydzień czekam, żeby w sobotę pojechać na działkę.
I za każdym razem jestem ciekawa, co tym razem zakwitnie :)
Co tym razem mnie zaskoczy.
Tak jak zaskoczyła mnie szkarłatka,
która po wykopaniu przeżyła ciężkie chwile transportu
i wydawało się, że już nic z niej nie będzie.
Obcięłam jej liście, zostały same kikuty.
A po miesiącu zaczęła wypuszczać nowe liście i nawet zakwitła
(chociaż to wcale nie jest jej pora na kwitnienie)
Mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie dorodnym krzewem obficie kwitnącym :)
Elli
Przepiękny festiwal barw. Szkarłatka odwdzięczyła się za uratowanie. Pozdrawiam serdecznie.:)
OdpowiedzUsuń