O altance na działce, którą przygarnął mój mąż pisałam TUTAJ
Już wtedy metamorfoza była znaczna i mocno na "plus".
W tej chwili mąż pracuje nad wnętrzem altanki,
trochę to trwa ze względu na problemy zdrowotne, ale powoli ogarniamy ten temat.
A na zewnątrz przymocowaliśmy kratkę, po której pnie się chmiel.
Był już tutaj i nie sposób go usunąć, więc postanowiliśmy go polubić :)
Z tego, co znalazłam w internecie wygląda,
że jest to forma żeńska i chyba szyszek z tego nie będzie.
A szkoda, bo liczyłam na nie :)
Tak altanka wygląda po odmalowaniu i rearanżancji:




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz