Na działce, którą adoptowałam, zastałam duży krzak róży.
Była nie przycinana przez lata, zagłuszona przez trawy.
Przycięłam ją bardzo mocno i ku mojemu zaskoczeniu
w tamtym roku obsypała się kwieciem na bogato.
W tym roku też mnie zaskoczyła, bo trochę przegapiłam jej kwitnienie.
Zastałam takie oto mocno rozkwitnięte i sypiące się już kwiaty.
Nie znam się jeszcze na różach,
więc nie mam kompletnie pojęcia jaka to odmiana,
ale jej zapach jest upojny.
W przyszłym roku chyba uda mi się dopilnować kwitnienia,
bo mam w planie zebrać płatki i coś z nich zrobić.
Może syrop różany... Na pewno się pochwalę :)
Pozdrawiam - Elli
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz