Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farba kredowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farba kredowa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 stycznia 2018

Kolejne dekoracje przemalowane farbą kredową




Wspominałam niedawno, 
że zostało mi sporo farby kredowej po malowaniu KOMODY.
Mam też sporo drobiazgów, które czekają na nowe, lepsze jutro.
Pod pędzel trafiły świeczniki:






Jeden świecznik mały, na tea-lighty, wygrzebany na pchlim targu za 2 zł.
Przepięknie zdobiony w kwiaty, aniołki, ornamenty.





A taki był wcześniej biedny, obłupany.

Drugi, to co prawda nówka nie śmigana, prosto ze sklepu,
także przepięknie zdobiony, ale tu z kolei kolor mi nie pasował
- jakiś taki kremowo-brudny.
A do tego jakieś takie czerwonawe przecierki.
Teraz jest popielaty z białymi przecierkami,
które przepięknie podkreślają zdobienia :)







Zdjęcia poniżej pokazują, jak było wcześniej:



Bardzo mi się podobają oba świeczniki w nowej wersji.
Pewnie z tego powodu będą nieraz przewijać się w tle kolejnych aranżacji.
Pozdrawiam cieplutko!

Elli


PS.
Farba kredowa jeszcze jest - więc to nie koniec malowanych historii :)


niedziela, 3 grudnia 2017

Dalsze losy farby kredowej



W poprzednim poście zachwalałam Wam farbę kredową Colorit, 
za pomocą której przemalowałam dębową komodę
(i nie tylko, ale o tym za jakiś czas).



Będąc wczoraj w sklepie dokładnie przyjrzałam się,
jakie jeszcze kolory są w ofercie.






Wychodzi na to, że jest jeszcze perłowy, alabastrowy, antyczny róż,
koralowy, turkus, błękit morski, 
himalajski błękit, granatowy, popielaty beż i stalowy.
Ten ostatni wybrałam do malowania komody.
Jest to po prostu jasno-szary kolor, nie ma żadnego połysku stali, 
jak mogłaby sugerować nazwa.
I ponieważ zostało mi jeszcze prawie pół puszki,
będę co jakiś czas pokazywać, co jeszcze nią zmalowałam :)





W pierwszej kolejności wpadła pod pędzel tablica,
którą trafiłam za pięć złotych na pchlim targu.
Podobał mi się jej kształt oraz fakt, 
że posiada skrzyneczkę na kredę i haczyki pod nią.
Była pomalowana beżową farbą na wysoki połysk
i miała zniszczoną czarną powłokę.
Tak to wyglądało wcześniej:



O zrobieniu zdjęć "przed" przypomniałam sobie dosłownie w ostatniej chwili.
Stąd ta taśma zabezpieczająca.
Na zdjęciu nie widać połysku tej beżowej farby,
ale wierzcie mi, w macie nabrała zupełnie innego charakteru.
A że brakowało mi czegoś jeszcze - dodałam białe przecierki i białe stempelki.
Jeszcze nie wiem kiedy i gdzie,
ale na pewno ta tablica mi się przyda :)
A co do farby, to kusi mnie antyczny róż i himalajski błękit.
A który kolor Wam się podoba?

Elli



niedziela, 26 listopada 2017

Już po dylematach (nad komodą)



Minęło prawie 2,5 roku od czasu moich DYLEMATÓW NAD KOMODĄ :)
Co prawda wtedy myślałam o przemalowaniu jej na biało,
ale ostatecznie popiel zwyciężył.


Komodę pomalowałam farbą kredową Colorit zakupioną w Castoramie.


Chciałam sprawdzić, czym różni się od dotychczas przeze mnie używanej farby AS.


I chyba się przerzucę na Colorit. 
Bo chociaż nie ma zbyt dużego wyboru kolorów (na razie),
to moim zdaniem różni się przede wszystkim ceną.


Dla dodania głębi zrobiłam przecierki białą farbą.
Najzwyklejszą białą farbą do ścian, która została mi po malowaniu kuchni.


Jeszcze muszę całość zawoskować.
W tym celu też nie będę kupowała wosku AS,
spróbuję użyć wosku bezbarwnego z sieciówki, np. Liberon.


Przyznam, że podoba mi się efekt tej farby,
jest głęboko matowa, w dotyku dosłownie "kredowa".
Do mebli stylowych, stylowych dodatków - idealna!
Już myślę, co nią jeszcze pomalować :)
I mam parę pomysłów.




Tradycyjnie zamieszczam zdjęcia "przed" i "po".
Moim zdaniem komoda nabrała szlachetności.
Jeszcze tylko pozostało wymienić sofę,
co pewnie nastąpi wkrótce :)

PRZED

PO


PRZED

PO



Już nie mogę doczekać się dalszego malowania :)
Muszę tylko znaleźć trochę czasu :)

Elli