Prozaiczna rzecz, ale ważna dla jednego z moich domowników.
Czyli dla Bonifacego.
Jak wszyscy kociarze wiedzą,
koty jedząc wyjmują po trochę pokarm z miseczki i jedzą obok.
To nie złośliwość, taka ich natura.
Pal licho, jeśli jest to karma sucha, ale mokra niestety brudzi wokół misek.
Dlatego dobrze jest mieć w tym miejscu podkładkę.
Gdy pomalowałam podłogę w kuchni (możecie o tym przeczytać TUTAJ),
dotychczasowa podkładka (w turkusowo-miętowe pasy)
przestała kompletnie pasować.
Pomyślałam o najzwyklejszej, bardzo popularnej podkładce z Ikei
w biało-czarne pasy.
I co? W naszej wrocławskiej Ikei (ponoć największej w Polsce) takowej nie było!
Bonifacy dostał więc tymczasówkę.
Czyli jakąś szarą w motylki.
Ale ostatnio, zupełnie przypadkiem
trafiłam podkładkę dedykowaną prawdopodobnie kociarzom.
Ale moim zdaniem ona jest idealna dla kotków,
a szczególnie dla mojego Boniusia.
I jest taka słodka :)
I jeszcze ten czerwony nosek i prezencik! Super!
I wiecie co? Boniuś jakby mniej ją brudzi :)
Cieszmy się z takich drobiazgów!
Elli
PS.
Oto zdjęcie bohatera tego wpisu - na życzenie :)