Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sprzątanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sprzątanie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Prace balkonowe czas zacząć





Taki malutki balkonik, niby nic, a trzy duże worki śmieci z niego wyniosłam.
Tak, wreszcie wzięłam się za jego sprzątnięcie. 


Usunęłam wszystkie stare rośliny, umyłam regał metalowy, 
zdjęłam drewniane kratki z podłogi, 
wyczyściłam każdą z nich i to, co było pod nimi. 
A było tego, oj było.
Drewniane deszczułki miejscami straciły swój piękny brąz.
Musiałam je na nowo zabezpieczyć ciemnym woskiem.
No i nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie pomalowała.




Nowy image dostały wiklinowe osłonki oraz sypiąca się konewka.
Wcześniej tak wyglądały:



W bieli są też doniczki (także przemalowane), ale te zaprezentuję dopiero z kwiatami.
Postanowiłam, że w tym roku będzie królowała biel (osłonki, doniczki, kwiaty) 
i brąz (wiklinowa osłona, drewniana podłoga) 
oraz miedź (naczynia miedziane w roli osłonek i dekoracji).
Teraz nie pozostaje nic innego, jak zaopatrzyć się w zieleń.
Mam nadzieję, że już niedługo spoza niej nie będzie widać sąsiadujących bloków.

Na razie staram się, żeby chociaż odrobina zieleni była w mieszkaniu:



Czasem wystarczy jeden kwiat lub gałązka. 
Moja kwiaciarka już się nie dziwi, 
gdy zamiast kwiatów kupuję gałązkę gipsówki lub jeden duży liść :)



Lubię też nietypowe kształty wazonów i wazoników.
A gdy jeszcze można je kupić okazyjnie lub przemalować,
satysfakcja jest podwójna.


Chcę już ciepełka, więc przywołuję wiosnę jak mogę :)
Pozdrawiam wszystkich słonecznie!

Elli






poniedziałek, 7 grudnia 2015

Spójrzmy na nasze wnętrza, jakbyśmy widzieli je po raz pierwszy...



Nie wiem, czy u Was też tak jest, ale u mnie przed przyjściem gości mąż dostaje jakiegoś olśnienia, 
łapie za różne narzędzia i godzinę przed ich przyjściem chce naprawiać różne niedoróbki. 
A to podmalować fragment ściany, a to przymocować kołek lub usunąć zbędne przedmioty. 
Bo dopiero w takim momencie patrzy na wszystko oczami osoby z zewnątrz 
i zdaje sobie sprawę z niedociągnięć, do których już się przyzwyczailiśmy, 
które przestaliśmy zauważać. 
Wiadomo, prowizorka zawsze jest najtrwalsza.

I tu doszłam do sedna sprawy. 
Spójrzmy od czasu do czasu na swoje otoczenie oczami osoby z zewnątrz.
Obiektywnie, jakbyśmy je pierwszy raz widzieli. 
Chcemy, czy nie chcemy święta za pasem i ten moment jest bardzo odpowiedni, 
żeby różne niedoróbki uporządkować:


- może trzeba odmalować jakąś ścianę (a może po prostu wystarczy ją umyć, jeśli pomalowana jest farbą zmywalną);
- może gdzieś w przedpokoju zaplątał się jakiś cienki płaszczyk, który trzeba odwiesić głęboko do szafy:
- to samo z butami (bo przecież tak długo w tym roku było ciepło);
- czy przypadkiem jakaś półka nie leży w kącie i nie czeka na powieszenie? A może lustro, zdjęcie lub obrazek? (u mnie lustro, które widzicie na zdjęciach odczekało kilka miesięcy w kącie i właśnie znalazło swoje miejsce);
- dekoracje - czy wszystkie pasują do obecnej pory roku? Może część warto schować i zrobić miejsce innym, bardziej aktualnym?
- czasem wystarczy małe przemeblowanie, by coś było mniej widoczne, a coś bardziej wyeksponowane;



Myślę, że każdy ma taką swoją mniej lub bardziej uświadomioną listę :) 
U mnie taką pilną rzeczą (a którą przestałam zauważać) jest drapak kota
 przymocowana do sofy, który postrzępił się okrutnie. 
Trzeba go odkręcić, otapicerować końce jakimś trwałym materiałem (może sztuczną skórą) 
i z powrotem przykręcić.
Musi tam być, bo ochrania tapicerkę tapczana (już raz wymienianą) 
przed pazurkami naszego Bonifacego.
To jego ulubione miejsce zaczepiania pazurów i rozciągania się.


Żeby ruszyć z takimi zaległościami do przodu musimy zrobić pierwszy krok, 
czyli uświadomić sobie, co jest do zrobienia. 
Drugim krokiem jest zastanowienie się, dlaczego tego do tej pory nie zrobiliśmy.
Jeśli dlatego, że do wykonania brakowało nam jakiegoś narzędzia lub materiału 
(w moim wypadku eko-skóry), zróbmy zakupy i do roboty.
Gorzej jeśli powodem jest fakt, że nie jesteśmy w stanie same tego wykonać, 
czyli tzw. zależność od osób trzecich (oj, nie lubię być zależna, nie lubię). 
Wtedy pozostaje nam przypominanie, proszenie lub użycie kobiecych sposobów :)

Miłych porządków i przyjemnego dekorowania Wam życzę :)
Elli