Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balkon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balkon. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 maja 2018

Kaskada surfinii



Nie pokazywałam jeszcze w tym roku balkonu,
bo długo go nie mogłam ogarnąć. 
Doba za krótka.


Dopiero niedawno obwiesiłam kwiatami kratkę 
oddzielającą widok na chodnik pod blokiem.


Tę kratkę widzieliście już nie raz. 
Regał narożny też jest tu któryś rok.


W tym roku zaryzykowałam z surfiniami.
Do tej pory wydawało mi się, że mój balkon jest zbyt wystawiony na działania wiatru
i delikatne surfinie będą się na tym wietrze łamały.


Dlatego najpierw zagościły dwa kwiaty na próbę.
Okazało się, że rosną jak szalone.
Obficie obsypały się kwieciem.
Dokupiłam ich więcej i teraz mam całą ścianę surfinii.
Ale nie tylko. Jak się przyjrzycie, zobaczycie tam też inne kwiaty.
Kwiaty, które mają dekoracyjne liście.









No i znalazło się też miejsce na zioła. 
Sadzę te sprawdzone i najczęściej używane przez nas, 
czyli miętę, bazylię i rozmaryn.


Oby jeszcze był czas, żeby posiedzieć na tym balkonie...
Muszę się postarać :)

Elli


piątek, 1 lipca 2016

Tegoroczny balkon



Co roku o tej porze na blogu pełno było zdjęć mojego balkonu.
 A w tym roku nic, cicho-sza.
Pokazałam Wam wiosną malowane doniczki i koniec.
Przyczyna jest bardzo prozaiczna, jakoś w tym roku nie mam serca do balkonu.
Najpierw było długo zimno, a gdy się za niego zabrałam, 
nagle okazało się za gorąco i nie za bardzo da się na nim wysiedzieć.
Nie mam też zbyt wiele czasu na wylegiwanie się.
Co nie znaczy, że nic się tam nie dzieje. 
Nie, nie. Aż taka to ja nie jestem :)













Co prawda nie jest to takie szaleństwo jak w 2014 czy w 2015 roku, 
ale pusto też nie jest.
Dla tych, którzy nie pamiętają, krótkie przypomnienie z poprzednich lat:





A jak się mają Wasze balkony, ogródki?
Z pewnością są piękne :)

Elli








poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Prace balkonowe czas zacząć





Taki malutki balkonik, niby nic, a trzy duże worki śmieci z niego wyniosłam.
Tak, wreszcie wzięłam się za jego sprzątnięcie. 


Usunęłam wszystkie stare rośliny, umyłam regał metalowy, 
zdjęłam drewniane kratki z podłogi, 
wyczyściłam każdą z nich i to, co było pod nimi. 
A było tego, oj było.
Drewniane deszczułki miejscami straciły swój piękny brąz.
Musiałam je na nowo zabezpieczyć ciemnym woskiem.
No i nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie pomalowała.




Nowy image dostały wiklinowe osłonki oraz sypiąca się konewka.
Wcześniej tak wyglądały:



W bieli są też doniczki (także przemalowane), ale te zaprezentuję dopiero z kwiatami.
Postanowiłam, że w tym roku będzie królowała biel (osłonki, doniczki, kwiaty) 
i brąz (wiklinowa osłona, drewniana podłoga) 
oraz miedź (naczynia miedziane w roli osłonek i dekoracji).
Teraz nie pozostaje nic innego, jak zaopatrzyć się w zieleń.
Mam nadzieję, że już niedługo spoza niej nie będzie widać sąsiadujących bloków.

Na razie staram się, żeby chociaż odrobina zieleni była w mieszkaniu:



Czasem wystarczy jeden kwiat lub gałązka. 
Moja kwiaciarka już się nie dziwi, 
gdy zamiast kwiatów kupuję gałązkę gipsówki lub jeden duży liść :)



Lubię też nietypowe kształty wazonów i wazoników.
A gdy jeszcze można je kupić okazyjnie lub przemalować,
satysfakcja jest podwójna.


Chcę już ciepełka, więc przywołuję wiosnę jak mogę :)
Pozdrawiam wszystkich słonecznie!

Elli






poniedziałek, 7 września 2015

Trawa na balkonie



Czemu nie?
I to taka wysoka, ozdobna - zawsze mi się marzyła.
W centrach ogrodniczych przy marketach nie mogłam na taką trafić, 
a na giełdę kwiatową jest mi bardzo nie po drodze :(
A tu patrzę na targowisku, gdzie jest "mydło, widło i powidło", 
stoją piękne trawy i to różne gatunki. 
Aż nie wiedziałam, na którą się zdecydować :)


Przepięknie się rusza na wietrze



A że łaskocze, gdy się siedzi przy stoliku i zagląda do talerzyka - nie szkodzi!



Bonifacemu też przypadła do gustu



Już teraz wiem, że nie ma co szukać takich traw wiosną, bo one muszą urosnąć.
Człowiek całe życie się uczy :)
A w przyszłym roku może jakąś różę pnącą tu postawię....

Pozdrawiam - Elli


poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Upał, wciąż upał...


Zmęczenie narasta. 
Wszystko chyba przez te gorące noce - od około dwóch tygodni temperatura w nocy w naszym mieście nie spada poniżej 20 stopni. Jak w takich warunkach można się wyspać (czytaj: odpocząć, zregenerować, nabrać sił)? Nasze mieszkania bez klimatyzacji nie są dostosowane do takich temperatur. Chociaż w ciągu dnia bronię się przed słońcem roletami, żaluzjami, wiatrakiem i czym tylko można, to i tak jest nagrzane do temperatur, które trudno znieść, a ciepłe noce nie są w stanie tych murów schłodzić.

Wczoraj było w związku z powyższym totalne LB 
(Leżenie Bykiem - jeśli ktoś nie zna tego skrótu). 
Rano Cappuccino Ice i serniczek na zimno z truskawkami i orzeźwiającą galaretką :)





Siadam na balkonie i z przerażeniem patrzę na moje rośliny - jak one znoszą ten upał...
Balkon ma wystawę południową i na dodatek jest wystający poza lico budynku. Słońce więc operuje na nim od wschodu do zachodu. Leję tym biednym roślinkom wodę, ale nie mam gdzie i jak ich schować przed żarem. Na razie jakoś dają radę:











No i trawka dla Bonifacego (żeby nie zazdrościł Andrzejowi - stali czytelnicy mojego bloga wiedzą o co chodzi). Tylko, że mój kot nie kładzie się na tej trawie, a ją sobie skubie :)


W tym roku mój balkon nie jest taki zarośnięty jak rok temu. 
Kto nie pamięta, może zajrzeć TUTAJ
Tym razem postawiłam na miedziane i drewniane naczynia. 
Część z nich powiesiłam na bocznej kratce, część postawiłam na narożnej półce 
i powsadzałam w nie rośliny, żeby osłonić się przed oczami przechodniów. 
Gdyby była inna pogoda, kurtyna roślinna pewnie byłaby ładniejsza. 
Ale lato rządzi się swoimi prawami (ktoś by powiedział "sorry, taki mamy klimat").
Życzę sobie i wszystkim zelżenia upałów, ale nadal ciepłego lata!

Elli