czwartek, 4 września 2014

Moje małe radości



Zasiadłam do porannej kawy i spojrzałam przez okno balkonowe. 
Uśmiechnęłam się sama do siebie - 
jeszcze nigdy nie miałam tak "zarośniętego" balkonu jak w tym roku:


Czym prędzej chwyciłam za aparat, jakby ta zieleń miała zaraz zniknąć :)
Kratka w większości pokryta zielenią osłania mnie przed przechodzącymi dołem ludźmi. 
Ustawienie w rogu półki metalowej było dobrym posunięciem. 
Dzięki temu mogłam spiętrzyć rośliny, a co za tym idzie, uzyskać lepszy efekt zagęszczenia. 
Polecam ten sposób na małe balkony. 
Narożnik zajmuje bardzo mało miejsca, a można na nim zgromadzić wiele roślin.

Przybyło trochę nowych roślin. 
Przede wszystkim musiałam wymienić kwiat stojący na najwyższej półce, 
bo poprzedni podczas naszego wyjazdu nie wytrzymał słońca i suszy.





Bluszcz rośnie jak szalony. Mój mąż przyniósł go do domu z remontowanej klatki schodowej i wstawił pod prysznic (tak był schlapany farbą). Mycie nie na wiele się zdało, więc wystawiłam bidulę na balkon z myślą: albo padnie, albo przeżyje, nie ma nic do stracenia. A on teraz puszcza tyle nowych pędów i liści w takich rozmiarach, jakby chciał powiedzieć "dziękuję":


Hortensja niestety wyschła, ale jej miejsce zajął równie piękny wrzos:


Paprocie są w lekkim półcieniu i mają się dobrze:


Przyjemnie jest patrzeć na pozytywne efekty swojej pracy i starań. 
Więc wszystkim życzę takich pozytywów!
Pozdrawiam - Elli


2 komentarze:

  1. To jakaś bajka!:)) prześlicznie Ci wszystko wyrosło, cudowna roślinna kompozycja. Jest pięknie, w takim otoczeniu musi się świetnie wypoczywać:) Jak najwięcej słońca dla Ciebie!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie przyjemnie jest na nim posiedzieć :) Tylko czasu brak... Staram się więc odpoczywać tam z szydełkiem w ręku - żeby nie było, że nic nie robię :))
      Pozdrawiam serdecznie! ;)

      Usuń