piątek, 3 stycznia 2014

Dla małej księżniczki



 Trochę późno dzisiaj siadam do posta, ale "wciągnęła" mnie maszyna do szycia. Właściwie miałam szyć od rana, ale rano wybrałam się do sklepów (przecież są przeceny) i do szycia siadłam dopiero po obiedzie.

Tak, tak, chodziłam po sklepach ciuchowych. To, że zarzekam się na stronach tego bloga, że dosyć z kupowaniem ciuchów, nie znaczy, że od czasu do czasu czegoś sobie nie kupię :) Nie byłabym kobietą :)
Natomiast bardzo zawęziłam sobie krąg poszukiwanych rzeczy. Ostatnio mój organizm kiepsko toleruje wszelkie sztuczności, więc ciuch który kupię musi mi się podobać (to oczywiste) i musi być w 100% naturalny (bawełna, len, jedwab, wełna, kaszmir, skóra naturalna). Myślicie, że to łatwe? To spróbujcie znaleźć bluzkę ze 100% bawełny. Nie ma! Zawsze musi być chociaż 5% lycry! A 5% robi wielką różnicę! 
Dopiero w dziecinnym sklepie znalazłam bawełniany golf (na szczęście był rozmiar 158/164), a koszulkę bawełnianą trafiłam z kolei w męskim dziale (wzięłam S, trochę za długie rękawy, ale reszta jest ok).

I mimo wszystko nadal będę Was namawiała do zastanowienia się przed zakupami, szczególnie teraz, w czasie pokus przecenowych. Warto przejrzeć swoją szafę, zrobić listę rzeczy, które są nam potrzebne i tej listy się trzymać. Warto też pomyśleć, czy niektórym ciuchom nie można dać drugiego życia. Bardzo modne jest teraz łączenie różnych tkanin, 
o różnych kolorach, różnych fakturach (grubość powinna jednak być podobna). Może więc z dwóch ciuchów zrobić jeden? Wymienić rękawy 
w żakiecie, do krótkiej kurtki doszyć szeroki pas materiału na dole, żeby powstał płaszczyk. Pomysłów można znaleźć wiele w necie, a także chodząc po sklepach (nie po to, żeby koniecznie coś kupić, tylko, żeby podpatrzeć takie właśnie nieoczekiwane połączenia). Portfel nie zrobi się lżejszy, a i satysfakcja z ciucha, którego nikt inny nie ma - gwarantowana.


Ale mnie dzisiaj naszło z tymi poradami... A teraz do rzeczy. Przedstawiam Wam poszeweczkę, którą pewnie niejedna młoda dama chciałaby mieć.
Jak na młodą damę przystało, jest portret księżniczki i jest kolor różowy (troszkę go zrównoważyłam popielem).
Tył jest z miękkiej bawełny w różową kratkę 
(do której można przytulić buziaczka).





Wkrótce pokażę więcej poszeweczek dla dzieci.
Udało mi się zdobyć przepiękne materiały z motywami dla milusińskich.
To tyle na dzisiaj (tylko tyle, czy aż tyle?)
Pozdrawiam gorąco - Elli

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz