Trochę późno dzisiaj siadam do posta, ale "wciągnęła" mnie maszyna do szycia. Właściwie miałam szyć od rana, ale rano wybrałam się do sklepów (przecież są przeceny) i do szycia siadłam dopiero po obiedzie.
Tak, tak, chodziłam po sklepach ciuchowych. To, że zarzekam się na stronach tego bloga, że dosyć z kupowaniem ciuchów, nie znaczy, że od czasu do czasu czegoś sobie nie kupię :) Nie byłabym kobietą :)
Natomiast bardzo zawęziłam sobie krąg poszukiwanych rzeczy. Ostatnio mój organizm kiepsko toleruje wszelkie sztuczności, więc ciuch który kupię musi mi się podobać (to oczywiste) i musi być w 100% naturalny (bawełna, len, jedwab, wełna, kaszmir, skóra naturalna). Myślicie, że to łatwe? To spróbujcie znaleźć bluzkę ze 100% bawełny. Nie ma! Zawsze musi być chociaż 5% lycry! A 5% robi wielką różnicę!
Dopiero w dziecinnym sklepie znalazłam bawełniany golf (na szczęście był rozmiar 158/164), a koszulkę bawełnianą trafiłam z kolei w męskim dziale (wzięłam S, trochę za długie rękawy, ale reszta jest ok).
I mimo wszystko nadal będę Was namawiała do zastanowienia się przed zakupami, szczególnie teraz, w czasie pokus przecenowych. Warto przejrzeć swoją szafę, zrobić listę rzeczy, które są nam potrzebne i tej listy się trzymać. Warto też pomyśleć, czy niektórym ciuchom nie można dać drugiego życia. Bardzo modne jest teraz łączenie różnych tkanin,
o różnych kolorach, różnych fakturach (grubość powinna jednak być podobna). Może więc z dwóch ciuchów zrobić jeden? Wymienić rękawy
w żakiecie, do krótkiej kurtki doszyć szeroki pas materiału na dole, żeby powstał płaszczyk. Pomysłów można znaleźć wiele w necie, a także chodząc po sklepach (nie po to, żeby koniecznie coś kupić, tylko, żeby podpatrzeć takie właśnie nieoczekiwane połączenia). Portfel nie zrobi się lżejszy, a i satysfakcja z ciucha, którego nikt inny nie ma - gwarantowana.
Ale mnie dzisiaj naszło z tymi poradami... A teraz do rzeczy. Przedstawiam Wam poszeweczkę, którą pewnie niejedna młoda dama chciałaby mieć.
Jak na młodą damę przystało, jest portret księżniczki i jest kolor różowy (troszkę go zrównoważyłam popielem).
Tył jest z miękkiej bawełny w różową kratkę
(do której można przytulić buziaczka).
Wkrótce pokażę więcej poszeweczek dla dzieci.
Udało mi się zdobyć przepiękne materiały z motywami dla milusińskich.
To tyle na dzisiaj (tylko tyle, czy aż tyle?)
Pozdrawiam gorąco - Elli
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz