W poprzednim poście powoływałam się na dekoracje świąteczne,
którym w poprzednich latach po przemalowaniu dałam nowe życie
W tym roku też "popełniłam" kilka zmian :)
Tę uroczą sarenkę znalazłam latem w kartonie na pchlim targu.
Już wtedy wiedziałam, że chociaż zniszczona,
po odmalowaniu będzie akurat pasowała na święta.
| PRZED |
| PO |
Szklane aniołki są z nami od ponad 30 lat.
Nadszedł moment, by też zmienić ich oblicze.
Moim zdaniem w białej szacie są bardziej "anielskie" :)
| PRZED |
| PO |
A poniżej porcelanowa kapliczka także wyciągnięta z kartonu na pchlim targu
(nie wymagała żadnego odnawiania, wystarczyło ją umyć):
Gdy przemalowałam srebrne sarenki, wywołałam oburzenie w mym mężu:
"Czy Ty naprawdę musisz wszystko robić na biało?!"
Chyba muszę, bo w białej wersji są o niebo lepsze :)
| PRZED |
| PO |
Sarenki umieściłam na paterze (także kiedyś przemalowanej).
Razem z małymi jelonkami zakupionymi w Nanu Nana
stworzyły sympatyczną rodzinkę.
I jeszcze dekoracje "nieoczywiście" świąteczne,
ale świetnie wpisujące się w atmosferę świąt.
Pierwsza to akwarela z ptaszkami z giełdy staroci.
Wystarczyło podkleić obrazek, przemalować passe-partout
i uzyskałam zimową dekorację:
| PRZED |
| PO |
Zniszczona tabliczka została potraktowana farbą tablicową,
ramkę przemalowałam na biało.
Taka tabliczka jest neutralna, w zależności od tego,
co na niej narysujemy lub napiszemy.
Rysunek choinki przeistoczył ją w dekorację świąteczną:
| PRZED |
| PO |
Na koniec kawałek drewnianej choinki (także wygrzebany w kartonie),
odmalowany, teraz zdobi moją półkę:
Świąteczną atmosferę można stworzyć za grosze.
Wystarczy trochę wyobraźni i (jak zwykle) trochę farby :)
A Wy kupujecie dekoracje na święta, czy sami je robicie?
Elli
WESOŁYCH ŚWIĄT
OdpowiedzUsuńDziękuję :) - nawzajem!
Usuń:-) co ta biała farba w sobie ma :-) hihi ja również mam do nie słabość ;) Moje dekoracje świąteczne przeważnie wygrzebuję na jakiś starociach. Są piękne i oryginalne :)
OdpowiedzUsuń...i niepowtarzalne :) Stwarzają magię świąteczną...
UsuńPięknie! :) Zmiany zdecydowanie na plus :)
OdpowiedzUsuńTeż tak uważam :)
UsuńJednak biały górą! Biel dodaje uroku i szlachetności, i wbrew pozorom jest bardzo świąteczna. Ja postanowiłam, że w tym roku nic nie będę kupować choć korci mnie strasznie:) . Dekoracje będą proste, zaczerpnięte z natury i będą to raczej niewielkie akcenty :)
OdpowiedzUsuńLubię bardzo biel. A w te święta dodaje tym bardziej uroku, że kojarzy się ze śniegiem :) Dlatego pasuje idealnie!
UsuńSuper, są śliczne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Dziękuję :)
UsuńPiękne. Szklane aniołki pomalowane na biało cudne. W tym roku kupiłam tylko kilka małych bombek, uszyłam kilka dekoracji, resztę z kartonów powyciągam. Choinka żywa kupiona czeka w ogrodzie na swój czas. Pozdrawiam : )
OdpowiedzUsuńNie sposób kupowac co roku nowe dekoracje, bo co za dużo to niezdrowo :) Też mnie korci, ale wystarczą te, które mam.
UsuńNo kochana, wszystko fajnie, ale szklane aniołki i srebrne sarenki to mogłaś zostawić takie jakie były! Akurat wpisałyby się w moje tegoroczne klimaty...hihi! ;) Także ten Twój mąż wie chłopina co mówi,toż to niemalże świętokractwo!;)))
OdpowiedzUsuńMoże do Ciebie by pasowały, ale i tak bym ich nie oddała :)
UsuńMój chłopina czasem bał się do domu wracać, bo nie wiedział, co zastanie. Teraz trochę zastopowałam ze względu na brak czasu i sił. A miałam jeszcze tyle planów malunkowych...
Elu kochana, jaką ty masz rękę do dekoracji, a do malowania to już wybitnie. Anioły i jelonki wyglądają bosko. Dziś już 22 grudnia, więc życzę Ci cudownych i "wypoczętych" Świąt i dużo, dużo zdrowia i dużo sił na następne lata blogowania:)Małgosia
OdpowiedzUsuńPo zdecydowanie i bez wahania! pięknie to wygląda - zwłaszcza aniołki teraz są takie stylowe! :)
OdpowiedzUsuń