Czy tego chcemy, czy nie - koniec lata nastąpił.
Pewnie jeszcze będą piękne i ciepłe dni,
ale to już będzie ciepło jesienne, z zimnymi porankami.
Tak się złożyło, że w tym roku nie miałam zbyt wiele okazji do opalania.
Nie trzaskam się na mahoń za wszelką cenę,
ale lubię mieć skórę o złocistej barwie.
Zupełnie inaczej wtedy wyglądają letnie stroje na tym tle,
nie mówiąc o butach na opalonych nogach :)
Po prostu - znacznie lepiej się wtedy czuję.
Trzeba więc było radzić sobie w inny sposób.
Na szczęście moja druga połówka dobrze wsłuchała się w listę życzeń
i przy wszelkich okazjach trafiała z prezentami,
które w tej sytuacji bardzo się przydały.
Mam na myśli bronzer i rozświetlacz.
A propos prezentów.
Pewnie znacie takie sytuacje:
Kobieta zatrzymuje się przed jakąś wystawą,
zachwyca się jakimś przedmiotem na niej
(ciuchem, kosmetykiem, biżuterią czy czymkolwiek).
Jest to bardzo jasny i czytelny sygnał:
podoba mi się to,
chciałabym to dostać w prezencie
Ale facet puszcza to mimo uszu, wręcz pogania "chodźmy stąd".
A gdy przyjdzie czas robienia prezentów,
panikuje i nie wie, co dać swojej ukochanej.
Tymczasem wystarczyłoby uważniej jej słuchać.
Tak chyba zrobił mój mąż, bo przeglądając jakiś katalog, czy reklamówkę,
zwróciłam uwagę na torebkę.
Powiedziałam tylko, że podoba mi się zestawienie wzorów i kolorów.
I dodałam, że jej rozmiar też jest akuratny.
Jakież było moje zdziwienie,
gdy przy najbliższej okazji dostałam dokładnie taką torebkę :)
Ale to lata uczenia się siebie nawzajem.
A jak jest u Was?
Elli
Elu prezenty super, ja swojemu męzowi zawsze mówię konkretnie co chciałabym dostać dzięki temu unikam niezręcznje sytuacji ze dostaję coś co mi się nie przyda albo nie podoba
OdpowiedzUsuńFaktycznie zdążą się że przed świętami już uważam co mówię że mi się podoba. Bo raz rzucone ale fajne znajdowało się pod choinką. Teraz robię to z zamysłem.
OdpowiedzUsuńCo do kosmetyków, to często wspomagam się bronzerem lub samoopalaczem (przecież niemodna jest mocna opalenizna ha, ha). A Twoje widać są w świetnym wydaniu :)
OdpowiedzUsuńA prezenty? Wolałabym nic nie dostać niż nietrafiony prezent. Albo, co gorsza, kupiony na hybcika, byleby był.
Pozdrawiam - Monia
Świetne upominki, pogratulować męża:)
OdpowiedzUsuńBrawa dla męża :-) Mój się uczy ale słabo mu idzie :-)))))))))))))))
OdpowiedzUsuń