Wisiała sobie na tyłach altanki rodziców odkąd pamiętam.
I pewnie wisiałaby do dziś, gdybym się nią nie zainteresowała.
Wspomniałam, że chciałabym ją odnowić.
A mój tato przerażony, że będę z niej chciała korzystać zgodnie z jej przeznaczeniem,
uznał, że drabina się rozsypuje i tylko zrobię sobie krzywdę.
I po prostu ją SPALIŁ!
A ja chciałam ją wykorzystać jako kwietnik w ogródku.
Bo przecież kiedyś, kiedyś będę miała ogródek.
Jestem zła!
Elli