Taca, którą dziś prezentuję służy mi już od paru miesięcy. Przewinęła się już przez kilka zdjęć.
Ale obiecałam sobie kiedyś, że będę tutaj zamieszczać wszystko,
co wyjdzie z moich rąk, więc przyszła na nią kolej :)
Wyglądała tak sobie, ale była drewniana i za grosze. Więc ją przytuliłam. I oczywiście pomalowałam :)
Teraz jest idealna na śniadanie do łóżka ;)
Pewnie jeszcze nieraz zagości w moich aranżacjach.
A była po prostu taka:
Nie wiem, czemu mój małżonek się zdenerwował, jak ją pomalowałam.
Według mnie bez dwóch zdań zyskała na wyglądzie i wdzięku.
A może się mylę...
Elli
Zdecydowanie zyskała. :)
OdpowiedzUsuńTeż tak uważam. Jest teraz taka elegancka. Na zdjęciach może tego nie widać, ale była dosyć mocno zniszczona.
UsuńMiłego wieczoru :)
w naturalnym odcieniu też byłoby jej dobrze, ale w bieli jest lepiej :)
OdpowiedzUsuńTo dlatego się zdenerwował - mój M. lubi brąz :(
Usuńpięknie ja odmieniłaś!
OdpowiedzUsuńPS. gdybyś chciała gałki do mebli to mogę Ci kupić i wysłać :)
Pozdrawiam,
Ania
Super propozycja! Przemyślę to i dam Ci znać. Dziękuję Ci bardzo za tę inicjatywę :))
UsuńPozdrawiam serdecznie!
Ma ciekawy kształt, ale na pewno zyskała lekkości i elegancji po Twojej ingerencji twórczej :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Marta
Dziękuję :) Od Ciebie Marta zawsze można usłyszeć (przeczytać) dobre słowo :)))
UsuńPozdrawiam ciepło!
Wow! Pięknie ja przerobiłaś, zazdroszczę talentu!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam; www.homemade-stories.blogspot.be
Dziękuję :)) Ja z kolei zajrzałam do Ciebie z rewizytą i już po pierwszych postach też Ci zazdroszczę - przepięknych zdjęć! Cudowne ujęcia! I kolory! Jak tylko będę miała dłuższą wolną chwilę na pewno przejrzę dokładniej Twojego bloga :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!