poniedziałek, 16 lutego 2015

Toaletka


Czasem wspominam tutaj o drugim mieszkaniu, które mamy w naszej rodzinnej miejscowości. 
Tak jakoś dziwnie mi jest pisać za każdym razem o tym miejscu bezosobowo. 
Chociaż mieszkanie, to nie osoba. Ale miejsce. A miejsca też mają swoją nazwę. 
Coś trzeba wymyślić... A ponieważ każde z nas jeździ tam po chwilę wytchnienia, postanowiłam, 
że od tej pory będę to miejsce określać OAZĄ (w domyśle SPOKOJU).



Podczas mojego jesiennego tygodniowego pobytu w Oazie, stwierdziłam, że czegoś mi tam brakuje. 
Nie odczuwałam tego braku, gdy wpadaliśmy na weekend, ale w ciągu tygodnia, przy codziennych kobiecych czynnościach takich jak makijaż, odczuwałam dyskomfort. 
W łazience kiepsko jest się malować ze względu na złe oświetlenie.
Zaznaczę, że tamtejsza łazienka wymaga remontu. Do tej pory go nie zrobiliśmy, bo czekaliśmy na wymianę pionów wodno-kanalizacyjnych. Są już wymienione, więc pora zrobić projekt. 
Ale nie o tym chciałam dzisiaj pisać.
Póki co, oświetlenie w łazience jest kiepskie, lustro wisi dla mnie za wysoko, moje malowidła leżą na malutkiej półeczce. Jedyne wyjście - toaletka.
Trafiłam na olx.pl niedużą i niedrogą. Oczywiście musiałam ją dostosować do swoich "potrzeb".


Przemalowałam na biało, przez co zrobiła się delikatniejsza (tylko blat zostawiłam, bo był całkiem ładny), wymieniłam uchwyt w szufladzie na ceramiczną gałkę, kolorem podkreślającą blat i oto efekt:






Wprawne oko zauważyło, że toaletka musiała być przerobiona jakiś czas temu, bo zdjęcia są zrobione na tle moich przemalowanych obecnie na szaro mebli (robiąc za tło nie są jeszcze szare). 
To prawda, malowałam ją przed Bożym Narodzeniem, ale dopiero teraz przyszła jej kolej na prezentację. 
W tych ujęciach czekała jeszcze na wymianę lustra.
Oczywiście pojechała już do Oazy, stanęła pod oknem w małym pokoiku zwanym przeze mnie "niebieskim".
 Tamtejsze wnętrza wymagają jeszcze liftingu, żeby móc co nieco pokazać. 
W każdym bądź razie toaletka mi służy - mam gdzie położyć swoje kosmetyki, mam gdzie wygodnie usiąść do kobiecych codziennych czynności :)
Ponoć Pan Bóg tworząc świat nie miał do niczego co stworzył zastrzeżeń, jedynie po stworzeniu kobiety powiedział:  "A Ty całe życie będziesz musiała się malować".
Więc się maluję :)

Elli

4 komentarze:

  1. Bardzo podoba mi się połączenie bieli z tym blatem. Gdybyś blat też pomalowała, chyba byłoby za biało. Gałkę do szuflady dobrałaś perfekcyjnie. To taka wisienka na torcie. Super efekt.
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jestem zadowolona z efektu i cieszę się, że innym też się podoba :)

      Usuń
  2. A ja uważam, że gdyby zostawić ramę lustra w brązie, byłoby lepiej. Teraz jest za dużo białego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może. Ale rama lustra, tak jak i pozostałe elementy pomalowane na biało, miały inny kolor niż blat. Są wykonane z innego gatunku drewna. Więc raczej byłoby tego za dużo.

      Usuń