Bardzo, bardzo dawno temu (TUTAJ) pokazywałam wydzierganą przeze mnie
żółto-biało-czarną narzutkę.
Teraz stwierdziłam, że przydałby się jej lifting.
Narzutka dostała drugą warstwę - żółtą bawełnę w delikatne kwiatki i 2-centymetrową ocieplinę.
Całość jest przepikowana. Teraz prezentuje się tak:
Świetnie nada się jako kołderka, ale także jako materacyk do zabaw dla dziecka :)
A i dorosła osoba może się nią okryć w chłodne wieczory.
A kiedyś wyglądała tak:
Wrzucam ją (a także kilka innych rzeczy) do Q-ferka, czyli mojego sklepiku.
Jeśli ktoś jest zainteresowany, to zapraszam :)
Elli
Elu wyszło pięknie...uwielbiam takie przeróbki ;-)
OdpowiedzUsuńDziękuję Olu - i witam Cię po urlopie :) Mam nadzieję, że odpoczęłaś i głowę masz pełną nowych pomysłów.
UsuńNapracowałaś się i wyszła piękna
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Jest przy tym tej dziubaniny, ale efekt to wynagradza :)
Usuńsuper, też bym potrzebowała takich poprawek :)
OdpowiedzUsuńWitam Elu serdecznie,
OdpowiedzUsuńDopiero co przypadkiem weszłam na Twojego bloga. Będę stałą czytelniczką. Jesteś bardzo zdolna i podziwiam , że aż w tylu wymiarach. Doszłam na razie do posta, w którym zawarłaś swoje wątpliwości związane z wiekiem. W każdym trzeba się realizować w sposób, który przynosi radość. Jesteśmy chyba w podobnym wieku :-)
Pozdrawiam bardzo serdecznie. Ela
Witam nową czytelniczkę :) Cieszę się, że do mnie trafiłaś, bo może pozyskam nową wirtualną koleżankę :)
UsuńA co do wieku, młodzi mnie akceptuję, bo ich rozumiem (pracowałam z b.młodymi ludźmi). Jednak oni mają zupełnie inne podejście do życia i do wielu spraw. Tym bardziej serdecznie witam tutaj rówieśniczkę :) Mam nadzieję, że będziesz do mnie zaglądać.
Pozdrawiam również serdecznie.