poniedziałek, 24 listopada 2014

7 kroków do "Świąt bez stresu i zmęczenia"


Zrobiłam przegląd ozdób choinkowym i postanowiłam, 
że w tym roku choinka będzie szklano-srebrno-biała.
Jeszcze tylko trzeba co nieco dokupić.














Sklepy już nas zasypują asortymentem świątecznym, warto więc powoli zacząć przygotowywać się do Świąt. Choćby po to, żeby nie robić wszystkiego w ostatniej chwili, a potem spędzać wigilię co prawda przy pięknie i suto zastawionym stole, ale ledwo powłócząc nogami ze zmęczenia.

1. PRZYGOTOWANIE
Na pewno jest to odpowiedni moment, żeby przejrzeć zastawę stołową, sztućce (wyczyścić srebra), sprawdzić, w jakim stanie są obrusy oraz dekoracje. Jeśli okaże się, że trzeba coś dokupić - można to zrobić teraz. Spokojnie i bez kolejek.

2. ZAKUPY
Teraz także można zrobić listę potraw, które chcemy przygotować na wigilię i na święta. Gdy mam taką listę, kolejnym krokiem jest lista składników potrzebnych do wykonania tych potraw (przy okazji można zrobić przegląd zapasów domowych). I tę listę dzielę na dwie: na jednej są rzeczy, które można kupić wcześniej (produkty trwałe jak mąka, cukier, przyprawy, słoiki itd.), drugą listę stanowią rzeczy, które  trzeba kupić w ostatniej chwili. Często okazuje się, że ta druga lista jest na tyle krótka, że nie trzeba z nią gonić do marketu i stać w kolejkach, tylko można zrealizować w pobliskim sklepiku. Przyznajcie, że w ten sposób oszczędzamy sobie sporo czasu i nerwów związanych z przedświątecznym zakupowym szaleństwem.

3. PREZENTY
Jeśli robimy sobie prezenty, to jest już najwyższa pora, żeby je kupić, zrobić:) lub zamówić przez internet (nie ma obawy, że nie zdążą dojść).

4. PORZĄDKI przedświąteczne.
Najlepiej zadania wypisać w punktach. I nie ogólnie "porządki w łazience", tylko konkretnie:
1. posprzątać w szafkach łazienkowych
2. wyczyścić piekarnik
itd.

Można sobie przy kolejnych punktach wyznaczyć daty, a można po prostu po zrealizowaniu kolejne punkty wykreślać. Będziemy wtedy widzieć na jakim jesteśmy etapie, ile jeszcze zostało nam do zrobienia. I nie radzę sprzątać wszystkiego na raz. Lepiej rozłożyć to sobie w czasie.

5. PICHCENIE
Tydzień przed świętami tworzę sobie tabelkę z kalendarzykiem i pod każdym dniem wypisuję dokładnie, co zrobić (w oparciu o listę potraw, którą przygotowaliśmy znacznie wcześniej), np.
Poniedziałek:
1. rozmrozić karkówkę
2. upiec ciasteczka
itd.
Wtorek:
1. ugotować barszcz
2. przygotować nadzienie do pierogów
itd.
Środa:
1. zrobić sałatkę jarzynową
2. przyprawić rybę
itd.

Wypróbowany i sprawdzony sposób, żeby nie spędzić w kuchni prawie całego dnia wigilijnego :)

6. CHOINKA
Zwyczaj nakazuje, żeby ubierać ją w Wigilię. I do tej pory tak robiłam, czasem ubieraliśmy ja dzień przed. Ale w tym roku postanowiłam, że ubiorę ją kilka dni wcześniej, może nawet tydzień przed.
Moim zdaniem drzewko bardziej nas cieszy w momencie oczekiwania na Święta. A co za tym idzie, wprowadza nas w atmosferę świąteczną. Choinka stojąca po Świętach to już nie taka sama radość.
Poza tym, jeśli okaże się, że czegoś na niej brakuje, zdążymy dokupić i przystroić ją.


7. POMOC RODZINY
We wszystkie prace starajmy się włączyć członków rodziny. To prawda, że same zrobimy wszystko najlepiej. Ale rozważmy: czy rodzina woli usiąść przy mniej doskonałym stole z uśmiechniętą mamą, czy przy perfekcyjnym ale z mamą, która ledwo widzi na oczy ze zmęczenia. Ku rozwadze...

Pewnie dla wielu z Was to, co napisałam jest oczywiste. Ale może znajdzie się parę osób, które dzięki tym wskazówkom będą miały miłe święta.

Pozdrawiam - Elli


6 komentarzy:

  1. Elu...ja właśnie nie dam rady bez stresu ;-) bo mnie generalnie stres bardzo motywuje ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fakt, czasem stres bywa motywujący... To może uda się chociaż bez zbytniego zmęczenia??? :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie tak ozdobiona choinka na pewno będzie się pięknie prezentować!:) Jeśli zaś chodzi o przygotowania, to nie ma co się łudzić, u mnie będzie jak co roku; CHAOTYCZNIE, ale inaczej nie potrafię, hihihi:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie liczy się efekt :) Chociaż u Ciebie Olu dojdzie jeszcze dodatkowy mały "przeszkadzacz", prawda?

      Usuń
  4. Ja się pewnie zacznę organizować w ostatniej chwili :(, potem tylko nerwy ....o kurczę może o prezentach choć już pomyślę :)))
    Pozdrawiam cieplutko!
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i te prezenty to już byłby jeden krok :) Listę zakupów też polecam zrobić i wręczyć ją mężowi (kiedy ją zrealizuje - jego problem, niech też się postresuje).
      Dziewczyny! Naprawdę nie odkładajmy wszystkiego na ostatnią chwilę :)

      Usuń