piątek, 2 października 2015

Jesiennie, ale wciąż zielono...



... Z tym, że ta zieleń jest inna niż była wiosną, czy latem.
Jest przygaszona, przyciemniona, wręcz zakurzona.
Miejscami wpada w oliwkowy kolor, miejscami nabiera barw zieleni wojskowej.
Przebija przez nią kolor żółty i brązowy, bordowy. 
Ale dopiero przebija, nadal pozostaje zielenią. 
I taką ją uchwyciłam:

















Zasypałam Was dzisiaj fotkami, ale zainspirowana zdjęciem, 
które zamieściłam w jednym z poprzednich postów - cykałam i cykałam :)
A potem nie mogłam się zdecydować, które odrzucić. 
Poza tym wciągnął mnie ten wczesnojesienny klimat :)

W takim klimacie i w takich odcieniach są też poszewki, 
które dzisiaj przedstawiam.
Całą ich dekoracją jest właśnie kolor, ale również wzór. 
Dlatego nic więcej nie dodawałam
Wiem, że są blogerki, które interesują się historią tkanin, ich wzornictwem, 
znają projektantów i wiedzą, co oni stworzyli. 
Ja w wyborze tkanin kieruję się intuicją 
- jeśli materiał przyciągnie moją uwagę na pierwszy rzut oka, biorę go. 
I rzadko się rozczarowuję przy drugim lub trzecim spojrzeniu :)





Jeśli komuś przypadły do gustu dzisiejsze poszewki, to zapraszam do mojego Q-FERKA

Pozdrawiam Was jesiennie, ale słonecznie :)
Elli



6 komentarzy:

  1. Cuda natury, to jest to. Kocham jesień. Poduszki piękne. Miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Dziękuję też za wyróżnienie mnie w Liebster Blog Award :)

      Usuń
  2. Piękne dekoracje, a poduszki wpasowują się w jesień. Jutro jadę do dużego miasta może spotkam jakieś ładne dyńki : ) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Życzę udanych zakupów i powodzenia :)

      Usuń
  3. Ja też uwielbiam jesień :) U mnie też wciaż zielono!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, to ja nie lubię jesieni, ale uwielbiam jej barwy. Byłam właśnie w parku i tam tych kolorów (rudych, żółtych, bordowych) jeszcze nie ma. Jest ta przebarwiona trochę zieleń. Ale i tak jest ładnie :)

      Usuń