Od dzisiaj mamy astronomiczną jesień, co czuć po bardzo chłodnych porankach
(chociaż w dzień słońce potrafi jeszcze przygrzać).
Zaczynamy sięgać po cieplejsze ubrania i buty,
zaczynamy też (bardziej lub mniej świadomie) sięgać po jesienne dekoracje.
Jakoś tak chętniej wyjmujemy na wierzch rudości i brązy,
bardziej nam się podobają drewniane elementy,
nie mówiąc o szyszkach, kasztanach, orzechach itp.
Wszystko to coraz śmielej pojawia się na blogach.
Mój Bonifacy wygrzewa się w jesiennym słońcu
(aż łapę wyciągnął d przodu z zadowolenia).
Mnie też ten nastrój jesienny dopada,
więc pomimo totalnego braku czasu,
nie mogłam powstrzymać się przed zrobieniem fotek:
jesiennych jabłek,
jesiennych hortensji,
jesiennych dyń...
i wspomnianych "naturalnych dekoracji":
I żeby nie było, że ja już teraz będę tylko o jesieni,
pochwalę się, że właśnie wróciłam z giełdy staroci,
na której nabyłam obrazek z sikorkami (z myślą o ZIMIE!):
Obrazek bardzo brudny i wyglądał na ucięty po bokach,
ale na szczęście okazało się, że się tylko poluzował i przekrzywił.
Już go rozbroiłam, jest wszystko ok., zaraz go wyczyszczę.
Zakupiłam też miech z drewna i skóry naturalnej - to z myślą o LECIE! (grilu).
Co Wy na to? Niezły mam rozmach czasowy w swoich planach, prawda? :)
Elli
pozdrawiam -w jednym czasie wszystkie pory roku -jak dzwoneczek? Już przemalowany ?
OdpowiedzUsuń:) :) :) Sylwia
Trzeba być wszechstronnym :)
Usuń:) a ja się cieszę :) uwielbiam jesienne rudości, brązy i naturalne ozdoby :) Za rok znowu będzie lato :)
OdpowiedzUsuńObrazek z sikorkami piękny :)
Ja też jesienią lubię te kolory. Ale właśnie jesienią :)
UsuńPiękne dynie ozdobne i sóweczka się też znalazła :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
O tak, jesień już z nami... Marzy mi się zupa krem z dyni, jaką robiłam w ubiegłym roku :)
OdpowiedzUsuńNigdy nic nie gotowałam z dyni. Chyba czas najwyższy spróbować :)
UsuńPiękne ujęcia... tak sobie myślę, że każda pora roku coś w sobie ma... :)
OdpowiedzUsuńTo prawda :) Trzeba się dopatrywać pozytywów.
Usuń