poniedziałek, 19 września 2016

Patchwork szaro-biało-czarny



Wiecie, że uwielbiam patchworki.
Pod różnymi postaciami. 
Tradycyjne z materiału, ale także PATCHWORK NA ŚCIANIE.
Kolejny patchwork z recyklingu powstał już jakiś czas temu, 
ale jakoś nie było okazji, by go pokazać.


Dzisiaj nadszedł ten moment, bo w związku z moim projektem, 
o którym pisałam w poprzednim poście, 
zastanawiam się, gdzie go wykorzystać.
Czy do tworzonego właśnie wnętrza?
A może lepiej gdzie indziej?


Dylematy trwają, więc prezentuję go czym prędzej, bo może zmieni właściciela? :)


Zrobiony jest z nie noszonych przez nas ubrań, 
pociętych na kawałki i dobranych kolorystycznie.
Uwielbiam takie efekty, bo czasem wystarczy spojrzeć na jakiś kwadracik 
i przypomnieć sobie:
w tej sukience spędziłam fajne chwile :) 
I chociaż sukienka jest już na mnie niedobra lub niemodna, 
to jej fragment nadal przywołuje miłe wspomnienia.



A na zdjęciu poniżej rewers patchworka - moim zdaniem również ciekawy :)




Polecam takie wykorzystanie zbędnych ciuchów.
No chyba, że macie kogoś, kto je na pewno będzie nosił.
Bo jak mają się walać po śmietnikach lub ktoś ma wybrzydzać, 
to lepiej dać im drugie życie.
A co Wy robicie z nadmiarem rzeczy?
Wyrzucacie?

Elli


Inne moje patchworki pozyskane tą metodą możecie zobaczyć 



12 komentarzy:

  1. Patchwork sentymentalny z ubrań, to cudowny pomysł i jak pamiątka. Podoba mi się szalenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak pamiątka niesamowita. Miałam taki chabrowo-czerwony w pokoju syna, gdy był mały. Uszyłam go więc dwadzieścia kilka lat temu i też z moich kretonowych (tak się wtedy nazywał bawełniany materiał) sukienek. Przez te lata był przez niego cały czas używany i gdy niedawno musiałam go wyrzucić, bo najzwyczajniej w świecie już się rozlatywał - żal był straszny. Jego - bo się bardzo do niego przyzwyczaił, mój - bo były tam fragmenty sukienek w których biegałam na randki :)

      Usuń
  2. Piękny i ta druga kropeczkowa strona jest też śliczna :)
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  3. Rewelacja;) czy można sobie taki zamówić??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać na maila, jaki dokładnie Cię interesuje :)
      capsella.mail@gmail.com

      Usuń
  4. Fenomenalna patchworkowo-sentymentalna narzuta!!!! Ja również nie wyrzucam ubrań z ciekawych materiałów. Muszę chyba się wziąć się w garść i wyczarować takie cudo z moich zbiorów!!! Prześlicznie to wygląda!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaka satysfakcja! Zachęcam do działania :)

      Usuń
  5. Śliczna narzuta i precyzyjnie połączone kwadraty. Również lubię nadawać drugie życie ubraniom, chętnie je przerabiam na coś innego. Ostatnio przerabiałam bluzkę na spódniczkę i spodenki dla córki i szyłam kocyk z koszul męża (jestem ciekawa Twojej opinii bo to mój pierwszy patchwork: http://szyciowaprzygoda.blogspot.com/2016/07/koc-patchworkowy-z-koszul.html) :)
    Pozdrawiam
    Ania
    SzyciowaPrzygoda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ogromną zwolenniczką dawania rzeczom drugiego życia i miło wiedzieć, że inni też tak mają :)
      Oczywiście już do Ciebie zaglądam :)

      Usuń
  6. Jest cudny film , jeden z moich najulubieńszych, "Skrawki życia". To przepiękna opowieść o wielkich namiętnościach i zdradzie, o miłości, straconych złudzeniach i nie spełnionych marzeniach uwiecznionych w patchworku - ślubnym prezencie. Każdy kawałek opowiada inną historię, pokazuje inne wspomnienia.Polecam gorąco.
    A narzuta fantastyczna, podziwiam cierpliwość i smak.
    pozdrawiam
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaintrygowałaś mnie tym filmem - muszę koniecznie obejrzeć :)
      Pozdrawiam!

      Usuń