Aluminiowa piętrowa patera nie grzeszyła urodą.
Stała gdzieś w kącie kuchni i straszyła.
Kładłam na nią owoce, czasem ciasteczka, przykrywałam serwetkami
- niestety, nic nie dodawało jej uroku.
- niestety, nic nie dodawało jej uroku.
Dopiero "uniwersalny upiększacz" (czyli farba) dodał jej urody:
Uwielbiam ten moment: "przed i po", gdy Kopciuszek zamienia się w Księżniczkę.
Wiem, że Wy też, więc podzielę się z Wami tym wrażeniem:
| PRZED |
| PO |
Moja stara/nowa paterka będzie główną ozdobą tegorocznych Świąt :)
Elli
Uwielbiam patery i ich możliwości dekoracyjne. Twoja biała jest oszałamiająca:)
OdpowiedzUsuńDziękuję :) A tak mnie wcześniej denerwowała :) Teraz wszyscy w domu się zachwycają.
UsuńSuper:) Moja drewniana nijaka patera też trafiła pod pędzel:) Możesz zobaczyć efekt w drugim moim poście tam ją pokazałam:) Pozdrawiam Malwina lassosnowy.blogspot.com
OdpowiedzUsuńWiem, widziałam.Też jej dużo lepiej w bieli :)
UsuńPozdrawiam!
prześlicznie
OdpowiedzUsuń:)
Usuń