Nie jestem doświadczonym tapicerem.
Do tej pory materiałem pokryłam kilka mebelków
(jesli ktoś chce je obejrzeć, to zapraszam do zakładki PRZED i PO
- tam znajdziecie przykłady moich przemian).
Pewnie jest wiele osób mających więcej umiejętności, doświadczenia.
Ale skoro mój post JAK ZROBIĆ KORONKOWY WZÓR NA SZUFLADZIE
ma najwięcej odwiedzin z całego mojego bloga
i skoro do dzisiaj tam zaglądacie, chociaż napisałam go ponad rok temu,
to dla mnie sygnał, że jest zapotrzebowanie na tego rodzaju opisy.
Chętnie więc podzielę się z Wami moimi wrażeniami
(pozytywnymi i negatywnymi) z tego typu prac.
Na tapetę wzięłam mojego wymarzonego "ludwika".
Pierwszą jego przeróbkę opisywałam TUTAJ
Wtedy pomalowałam go farbą AS kolor Paris Grey,
zdobienia przesmarowałam ciemnym woskiem AS,
resztę woskiem bezbarwnym tej samej firmy.
Jako tapicerki użyłam grubej bawełny, której kolor mi po prostu pasował.
Niestety po jakimś czasie farba na podłokietnikach zaczęła się brzydko wycierać,
ukazując pierwotny kolor drewna, który mi się wcale, ale to wcale nie podobał.
Poza tym coś się wylało na siedzenie i okazało się,
że niestety nie każdego materiału można do tego celu używać.
Zwykła bawełna wchłonęła płyn i plama była nie do usunięcia :(
Zdemontowałam więc wszystko i prace rozpoczęły się od nowa.
Tym razem przeszlifowałam drewno (na ile się dało) drobnym papierem ściernym.
Następnie pokryłam czarną farbą akrylową.
Wybrałam materiał typowo tapicerski.
Jest gruby, sztywny i pokryty warstwą, która z pewnością zapobiegnie zalaniu.
Żeby zrobić oparcie, trzeba najpierw przyszyć takerem materiał tak,
żeby prawa strona materiału była widoczna od tyłu,
a zszywki przyszywamy od przodu we wgłębieniach.
W zrobieniu formy bardzo pomaga stara tapicerka.
Jeśli demontujecie ją z mebla, nie wyrzucajcie wszystkiego od razu.
Najlepiej od tych kawałków wykroić nowe.
Następnie materiał podwinęłam do środka i jeszcze raz przeszyłam od przodu
(żeby postrzępione krawędzie nie wychodziły na zewnątrz).
Tak fotel wygląda z tyłu po tym zabiegu:
Od przodu przykładam gąbkę dociętą do kształtu oparcia:
Na gąbkę położyłam drugą warstwę materiału, tym razem wzorem do przodu:
I znowu przetakerowałam dookoła:
Materiał lepiej jest wyciąć z większym zapasem:
Po umocowaniu materiału,
jego nadmiar trzeba przyciąć nożyczkami z bardzo ostrymi czubkami:
Poprzednia wersja fotela wykończona była ćwiekami.
Ćwieki nie do końca się sprawdziły (choć na pewno są bardzo dekoracyjne),
gdyż w trakcie ich montażu okazało się,
że nie wszędzie jest dojście, żeby je zamocować
(trzeba używać młotka, a młotek nie wszędzie się zmieści, np. pod poręcz).
Zatem polecałabym ich użycie w meblach o bardzo prostej formie.
Dlatego tym razem postanowiłam użyć taśmy dekoracyjnej tapicerskiej:
Do mocowania taśmy miałam użyć kleju na gorąco,
ale trafił w moje ręce klej polimerowy uniwersalny
i muszę przyznać, że spisał się bardzo dobrze.
Jego czas wiązania jest bardzo podobny jak kleju na gorąco,
jest również bezbarwny, a ma jedną przewagę - jest zimny.
Więc trochę łatwiej jest go używać.
Na zdjęciach widać szpilki, których używałam do przytrzymania taśmy.
Później zobaczyłam, że nie są potrzebne, bo klej od razu trzyma taśmę.
Jedynie w bardziej wrażliwych miejscach (typu "zakręty")
można ich użyć dla pewności.
Oto fotel z nową farbą, nową tapicerką i nową taśmą:
Siedzisko fotela robimy analogicznie, jak oparcie.
Nie zmieniałam nic wewnątrz (oprócz gąbki).
Jedynie taśmy tapicerskie mocniej naciągnęłam.
Resztę zamocowałam tak jak było.
I tu uwaga!
Jeśli demontujecie wszystko, tak jak ja to zrobiłam
- róbcie sobie zdjęcia kolejnych etapów demontażu,
żebyście potem wiedzieli, jak wszystko zamontować z powrotem.
To niby oczywiste, niby się wie, ale gdy minie kilka dni - różnie bywa.
Wiem coś o tym :)
| PO |
Tak wygląda mój Ludwik w całej okazałości po zakończeniu prac (u góry),
a tak wyglądał, gdy go zakupiłam (u dołu):
| PRZED |
Nie zarzekam się, bo wiem, że ze mną różnie bywa.
Oto moje trzy wnioski dotyczące tej metamorfozy:
1. Farby kredowe (czyli nie wymagające wcześniejszego szlifowania mebla) dobre są do mało eksploatowanych mebli. Na często używanych szybko się wycierają, co nie zawsze daje efekt "shabby chic" i nie zawsze ładnie wygląda.
2. Do tapicerowania używamy materiałów tapicerskich, jeśli chcemy, żeby nam dłużej posłużyły.
3. Do wykończenia prościej jest użyć taśmy tapicerskiej, ćwieki sprawdzą się w prostych meblach.
Będę zadowolona i dumna z siebie,
jeśli ten post pomoże chociaż jednej osobie
w wykonaniu własnej metamorfozy wymarzonego mebelka :)
Elli
Fajny fotel :) ma piękne kształty :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Jak to "ludwik" :)
UsuńPiękna metamorfoza, chociaż nie przepadam za czarnym kolorem. Może się odważę na coś podobnego?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.:)
Ja też do tej pory malowałam meble na biało i szaro. To pierwsza większa rzecz w kolorze czarnym. Przyznam, że jestem zadowolona :)
UsuńPiękny! Gratuluję udanej metamorfozy :) Było warto.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Marta
Dziękuję :)
UsuńNiesamowita metamorfoza! Jestem pod wrażeniem. Fajnie, że pokazujesz krok po kroku :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Dorcia
Dorcia, cieszę się, ze się odezwałaś :) I dzięki za dobre słowo!
UsuńPozdrawiam!
Super sposób na używane meble :) Chętnie go wykorzystam
OdpowiedzUsuńJak najbardziej zachęcam :)
UsuńŚwietna metamorfoza.
OdpowiedzUsuńGdzie mogę nabyć typową tkaninę tapicerską. Czy ma jakąś swoją nazwę. Przymierzam się do skonstruowania siedziska do skrzynek po jabłkach :)
Pepitkę kupiłam w hurtowni tapicerskiej. Myślę, że takie są w większych miastach, więc powinnaś bez problemu wygooglować :)
UsuńPowodzenia w pracach!
W sumie to nie pomyślałabym żeby samej zrobić coś takiego, ale jak widać wszystko jest możliwe, nawet w domowych warunkach :)
OdpowiedzUsuńBardzo fajnie napisany artykuł. Jestem pod wrażeniem.
OdpowiedzUsuńChyba ja samodzielnie i tak bym się tych prac nie podjął i jestem zdania, że profesjonalny tapicer na pewno wykona to dla mnie doskonale. Na pewno polecam każdemu świetny zakład tapicerski https://tapicer.warszawa.pl/ gdzie bez problemów możemy nasze meble oddać.
OdpowiedzUsuńOk, zawsze można mebel oddać do tego lub innego fachowca. Natomiast nie wspomniałeś ile to kosztuje, a kosztuje sporo. Nie mówiąc o satysfakcji, jaką daje własnoręcznie odnowiony mebel :)
Usuń