Pewnie pamiętacie jeden z moich ostatnich projektów - jadalnię.
Właściciele są bardzo zadowoleni,
uwielbiają patrzeć na miny swoich gości, którzy znali jadalnię w poprzednim wydaniu.
Jednocześnie podzielili opinię swoich gości o zbyt dużym kontraście
między obecną jadalnią i przedpokojem.
No i zdążyliśmy ten przedpokój zrobić jeszcze przed świętami.
Właśnie stwierdziłam, że to czwarty przedpokój
prezentowany przeze mnie w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy.
Nie ma się co dziwić. To bardzo ważne pomieszczenie w mieszkaniu.
To pierwsze wrażenie i zapowiedź tego, co będzie dalej.
Jeśli całe mieszkanie jest piękne, a przedpokój pozostawia wiele do życzenia
- nie będziemy się dobrze czuć w takim mieszkaniu.
Na jednym ze zdjęć prezentujących jadalnię w głębi widać było przedpokój,
kompletnie nie pasujący do nowego pomieszczenia.
Wręcz rażący. Pamiętacie to zdjęcie?
Tak małe pomieszczenie nie wymaga wielu zmian.
Wystarczyło usunąć przypadkowe meble, pomalować i wytapetować ściany,
odnowić niektóre elementy,
takie jak drewniane szafki skrywające liczniki wody i gazu
oraz stare wieszaki i proszę... oto nowy przedpokój.
Tradycyjnie, wędrówka wokół, kadr po kadrze, przed i po.
Zapraszam:
Wystarczyło usunąć przypadkowe meble, pomalować i wytapetować ściany,
odnowić niektóre elementy,
takie jak drewniane szafki skrywające liczniki wody i gazu
oraz stare wieszaki i proszę... oto nowy przedpokój.
Tradycyjnie, wędrówka wokół, kadr po kadrze, przed i po.
Zapraszam:
| PRZED |
| PO |
Wybrałam taką samą jasno-szarą farbę, co w jadalni
oraz tapetę w identycznych kolorach, jak tapeta z chevronem,
tylko tym razem z wzorem w pasy.
Dzięki temu oba pomieszczenia są spójne i płynnie przechodzą jedno w drugie.
W miejsce starych mebli stanął biały sekretarzyk z Ikei,
który idealnie się wpasował swoimi wymiarami.
| PRZED |
| PO |
| PRZED |
| PO |
| PRZED |
| PO |
Bardzo duże lustro umieszczone pomiędzy wejściem do kuchni i jadalni,
znajduje się naprzeciwko drzwi wejściowych.
Do tej pory osoba wchodząca do mieszkania w pierwszej kolejności widziała
odbijającą się w nim zbieraninę przypadkowych szafek.
Teraz w lustrze jest zupełnie inne odbicie.
| PRZED |
| PO |
Szafka na licznik będąca jednocześnie szafką na klucze zmieniła swój wygląd
po przemalowaniu białą farbą i wymianie zdjęcia na czarno-białe.
| PRZED |
| PO |
Tę tabliczkę kupiłam dla siebie.
Ale stwierdziłam, że świetnie pasuje na ścianie w tym przedpokoju.
Również jej treść jest idealna dla tego mieszkania i mieszkańców :)
DOM JEST TAM, GDZIE MIESZKA MIŁOŚĆ,
TWORZONE SĄ WSPOMNIENIA,
GDZIE PRZYJACIELE SĄ ZAWSZE MILE WIDZIANI
I ŚMIECHOM NIE MA KOŃCA
Jedyny warunek, jaki postawili mi tym razem właściciele:
musi być miejsce na kalendarz i na siedzisko.
Znalazłam też miejsce na ramkę z tablicą do zostawiania ważnych informacji.
A, i było jeszcze jedno życzenie - łatwo dostępny koszyczek na podręczne rzeczy (klucze, zegarek itp.).
Sekretarzyk ma służyć nie tylko do przechowywania,
ale także jako toaletka pani domu
(która do tej pory malowała się na stojąco przed dużym lustrem
znajdującym się na przeciwległej ścianie).
Jeszcze tylko pan domu dorobi wewnątrz światło ledowe
automatycznie zapalające się przy otwarciu klapki
(jest w tym specjalistą).
Cottonki dopełniły całości :)
Gdy zgaszone są wszystkie światła, one subtelnie wskazują drogę
do łazienki, do kuchni.
Do wyjścia też :)
Oj, widzę, że robię się specjalistką od tanich metamorfoz :)
A może to jest to, czym powinnam się zająć na serio?
Pozdrawiam - Elli
Myślę, że to może być to na SERIO. Ładna metamorfoza, tylko brakuje mi wieszaka na kurtki.
OdpowiedzUsuńMasz rację Mariolu :)
UsuńW momencie, gdy robiłam zdjęcia, wieszak był jeszcze w "robocie" (malowaniu).
Ale na pewno tak ważnego elementu tam nie zabraknie.
Spostrzegawcza jesteś! Pozdrawiam.
Metamorfoza rewelacyjna- widać, że niewielkim nakładem pieniężnym można zdziałać cuda.
OdpowiedzUsuńOby więcej tak kreatywnych pomysłów i realizacji ;)
Pozdrawiam
A.
Też bym chciała więcej takich realizacji. Czuję, że się w tym spełniam.
UsuńPodoba mi się Twój styl. Jest konsekwentny.Cieszę się , że pokazujesz kolejne etapy bo to znaczy , że gospodarze są zadowoleni i chcą "jeszcze". Z ciekawością będę czekać na dalszy ciąg.
OdpowiedzUsuńMyślę, że takowy nastąpi :)
UsuńElu przepiękna metamorfoza Teraz wnętrza ze sobą grają.
OdpowiedzUsuńJesteś specjalistką od przedpokoi ;-)
Dziękuję :)
UsuńZmieniłaś odrażający przedpokój w cudowne miejsce.Masz do tego smykałkę.Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńA mnie się wydaje, że każdy by tak potrafił :)
UsuńElu rób coś z tym darem! Brawo! :-)
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego w nowym roku! :-)
Prezd i po wyszło świetnie!
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawie to zostało opisane.
OdpowiedzUsuń