Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przeróbka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przeróbka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 czerwca 2016

Tace malowane











Przeglądam zdjęcia i stwierdzam, że taca to przedmiot, 
który zdecydowanie najczęściej i najchętniej maluję :)
Pewnie dlatego, że można ją odmienić na wiele sposobów
i wieloma metodami.
Poza tym na czymś małym łatwiej jest eksperymentować,
a efekt jest niemalże natychmiastowy.



Tej czarnej chyba jeszcze nie prezentowałam na blogu.
To była zwykła metalowa taca w kolorze srebrnym, miejscami zardzewiała.
Jedzenia na niej nie będę serwowała, ale kawę - czemu nie?






Zakupem aluminiowych tac chwaliłam się z rok temu.
W międzyczasie stwierdziłam, że aluminium zdecydowanie mi nie odpowiada.
Są teraz białe i delikatne :)



Taca powyżej była bohateką TEGO POSTA



Pisałam też o moich przeprawach z tą tacą, 
jak ktoś chce sobie przypomnieć, może zajrzeć TUTAJ



O metamorfozie tej tacy pisałam TUTAJ




No i moja ulubiona ostatnio piętrowa paterka, 
którą przemalowałam przy okazji DEKORACJI WIELKANOCNYCH, 
a która teraz cieszy moje oczy przy innych okazjach i bez nich :)



Poznajecie je?
To poprzednie wcielenia niektórych moich bohaterek :)


Oto ostatnia z moich przeróbek:









Wcześniej była złota i (nie da się ukryć) trochę zniszczona.



To nie koniec mojego umiłowania do tego przedmiotu.
W kolejce czekają kolejne trzy.
Ale im chcę poświęcić trochę więcej czasu 
i wypróbować na nich nowe (dla mnie) techniki.
Mam nadzieję, że coś ciekawego mi z tego wyjdzie :)

Elli





piątek, 9 października 2015

Przerobione żołędzie




Gdy coś nie jest naturalne, a udaje naturalne, niewiele mu brakuje do kiczu.
To bardzo cienka granica.
Np. porcelanowe żołędzie - choć wiernie oddany jest ich wygląd, 
to są nienaturalnej wielkości. Po co więc udają prawdziwe?
Nie powinny być tak oczywiste, lecz potraktowane z przymrużeniem oka.
Co zrobiłam? Oczywiście pomalowałam :)
Na kolor biały - dla przekory. Bo w naturze nie ma przecież białych żołędzi.
A tak wyglądały przed użyciem pędzla:





To już po malowaniu - zdjęcia nie są Wam obce, 
pokazywałam je przy okazji jesiennych aranżacji.
Na tych, które dzisiaj pokazuję, żołędzie są głównym bohaterem.







Na tych zdjęciach przewijają się też "fasolki". 
Zebrałam je okazyjnie z pnącza na pewnym gościnnym tarasie.
Spodobała mi się ich mechata skórka. No i okazało się, że są bardzo fotogeniczne.
Czy ktoś może wie co to za roślina? 



Pozdrawiam wszystkich jesiennie i życzę udanego weekendu :)
Elli



piątek, 11 września 2015

Podrasowany taboret i ciekawe przykłady metamorfozy mebli



Ten taboret już znacie - pokazywałam jego metamorfozę TUTAJ.
Wtedy go tapicerowałam. Moim zdaniem zyskał na wyglądzie.
Ale cały czas czegoś mi w nim brakowało, coś było nie tak.
Aż wreszcie olśnienia doznałam,
gdy w pobliżu znalazł się srebrny koszyk na owoce przemalowany przeze mnie na czarno.
Już wiedziałam - w taborecie przeszkadzały mi srebrne nogi.




Przypomnę jeszcze, jak taboret wyglądał przed tapicerowaniem:


a jak po tapicerowaniu:


I jeszcze coś w temacie mebli tapicerowanych. 
Mam już takie zboczenie, że wszędzie na takie zwracam uwagę.
Szczególnie na ciekawe meble. Nawet jeśli zobaczę takowe w nietypowych miejscach. 
A może tym bardziej.

Krzesła ze zdjęć poniżej sfotografowałam w sklepie ciuchowym, 
stanowiły dekorację sklepu. 
Moim zdaniem bardzo ciekawą, bo ciuchy w nim były młodzieżowe, 
a metamorfoza tych krzesełek jak najbardziej wpisuje się w styl młodzieżowy 
- udana mieszanka nowego i starego. 
Nieoczywisty kolor stolarki i raczej nie stosowana w tapicerstwie szkocka krata robią wrażenie :)



W trochę innym stylu jest sofa stanowiąca wyposażenie sklepu z artykułami dekoracyjnymi.
Tutaj zaskoczyło mnie użycie farby na wysoki połysk do pomalowania elementów drewnianych.
Połączenie z tapicerką zawierającą srebrne wzory dało bardzo ciekawy efekt.
Do tej pory w moich przeróbkach unikałam takiego błysku. 
Może to błąd? :)



Inspiracje, wiadomo, są inspirujące :)
Warto być otwartym na nieoczywistą oczywistość.
Nigdy nie wiadomo, co nas zaskoczy.

Życzę wszystkim wielu inspiracji
Elli


niedziela, 8 września 2013

Segregatora nowe oblicze

W dzisiejszych czasach musimy przechowywać różne dokumenty. 
Akurat ja przechowuję je w segregatorach (nawyk zawodowy). 
Dodatkowo też w segregatorach trzymam różne inne rzeczy, które mnie interesują. 
Z różnych powodów segregatory te znalazły swoje miejsce w odkrytej szafce.
I od tej pory mnie prześladują, nie mogę patrzeć na nie. 
Chciałam z nimi coś zrobić, a nie wiedziałam co. 
Okleiłam jeden tkaniną, ale efekt mnie nie zadowolił. 
Kupiłam tapetę i chciałam nią okleić wszystkie jednakowo. 
Ale stwierdziłam, że jest gruba i nietrwała, przy wysuwaniu ich z półki łatwo się uszkodzi.
I wreszcie olśnienie - jest pomysł!
Pierwszy segregator i pierwsza próba - techniczne wykonanie kiepskie, 
ale efekt wizualny bardzo mi się spodobał i nakręcił mnie do działania. 
Z rozpędu zrobiłam kolejne dwa. No i jeszcze kilka czeka w kolejce. 
Chcę, żeby wszystkie były w tym stylu, bo to fajna i kreatywna zabawa. 
A mam ich trochę :)
Zapraszam do oglądania i do oceny. 
Pozdrawiam - Elli